Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Warszawski Festiwal Filmowy 2019. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Warszawski Festiwal Filmowy 2019. Pokaż wszystkie posty

środa, 23 października 2019

Przenieść grób [WFF 2019]



Rodzina ma za zadanie przenieść grób ojca, w tym celu muszą się spotkać, a nie są najbardziej rodzinni na świecie. Mamy różne trzy siostry, okropnego synka, milczącego brata, patriarchalnego wuja, arcyciepłą ciocię i tajemniczą dziewczynę. Oni wszyscy najpierw muszą się znaleźć, potem utrzymać w kupie, a potem dojechać na cmentarz i dokonać przeniesienia zwłok. Dobrze by też było gdyby zjedli kolacje bez rękoczynów. W tym krótkim czasie wychodzą wszystkie pretensje, bóle, niezgody. Kłócą się, płaczą, godzą, obrażają. Na jakimś poziomie dochodzą do mniejszych lub większych porozumień, albo w każdym razie uśmierzeń konfliktów. Są rodziną i mają siebie. A kobiety wciąż walczą o pozycje w stadzie.

Koreański, zabawny, trochę slapsticków, dużo wrzasków, ale urocze i ciepłe. Festen na koreańską miarę.

Polecam.

Zwycięzca Konkursu 1-2 na Warszawskim Festiwalu Filmowym



Oryginalny tytuł:  I-jang
Reżyseria: Seung-o Jeong
Korea Płd 2019
język koreański

Obejrzane na Warszawskim Festiwalu Filmowym 2019

wtorek, 22 października 2019

Walka Atbaja [WFF 2019]


Atbaj jest wściekły i wciąż z kimś walczy, a raczej jest wkurwiony i się z kimś napierdala. Czerpię z tego siłę, napęd do przyjmowania na klatę kolejnych życiowych przegranych. Jest jak sztorm ociekający krwią. Wierzy, że jak wygra ten hajs to będzie lepiej i wszystko się zmieni. „Jesteś genetycznym odpadem, pomyłką przyrodniczą” krzyczy na niego wstrętna baba, a Atbaj bije ją jak każdego i krzyczy, odgraża się światu, ale nikt go nie słucha. Atbajowi odłączają prąd bo nie płaci, ale nie jest to klasyczne kino społeczne chociaż rzecz dzieje się na cholernej prowincji, na której psy dupami szczekają z rzadka, bo im się nie chce. 

Abstrakcyjne poczucie humoru miesza się z napierdalanką i dramatem.

Na mnie zrobił wrażenie.



Tytuł oryginalny: Boi Atbaya
Reżyseria: Adilkhan Yerzhanov
Kazachstan 2019
język rosyjski

Obejrzany na Warszawskim Festiwalu Filmowym 2019

poniedziałek, 21 października 2019

Tylko 6,5 [WFF 2019]



Teheran, policja poluje na dealerów narkotyków. Popularne narkotyki to opium i heroina, crack był kiedyś. Wygarniają narkomanów z nieprawdopodobnych narkomańskich squatów, aresztowania idą w setki, przesłuchują, dostają nazwiska mniejszych dealerów, aresztują tych, idą wyżej. Widzimy dochodzenie, proces sądowniczy - odbywa się w pokoju na komisariacie, sędzia sam podejmuje decyzje. Za dealerkę jest kara śmierci. Wszystko odbywa się w hałasie, kłótniach, bazarowej atmosferze, krzykach, opierdalaniu wzajemnych, odgrażaniu się, płaczach.

Tempo jest szybkie, wydaje się, że nikt w tym filmie nie śpi, ciagle gdzieś pędzą, gonia, krzyczą, przepełnione cele, bajzel organizacyjny. Nędza i przepych tych wysoko w hierarchii przestępczej. 

„Sierra Nevada” meets „Czasem słońce, czasem deszcz” i rozdzierający ludzki dramat. I rosnąca z roku na rok liczba uzależnionych. Niesamowite przeskoki z grubych żartów do poruszających scen dramatycznych.

Hit kasowy w Iranie, nagroda publiczności na festiwalu w Teheranie.

Świetny film, prawdopodobnie najlepszy jaki widziałam na tym festiwalu.

Niestety trailer tylko w oryginale :)



Reżyseria: Saeed Roustayi
Tytuł oryginalny: Metri Shesh Va Nim
Iran 2019
język perski

Nagroda Publiczności na festiwalu w Teheranie

Obejrzane Warszawski Festiwal Filmowy 2019

niedziela, 20 października 2019

Za morzem [WFF 2019]


Filipinki są często zatrudnianymi za granicą służącymi. Wyjeżdżają na kontrakty trwające 2 lata, dla ich dalszej „kariery” dobrze jest jeśli nie wrócą przed końcem kontraktu, bez względu na to co je czeka w miejscu zatrudnienia. 

Poznajemy w ośrodku szkoleniowym, który uczy je jak służyć innym. Poza praktycznymi umiejętnościami szkoli je też z zakresu niewolniczej dyplomacji, czyli jak wybrnąć z poniżających sytuacji z gospodarzami, z zakresu obronności, czyli co zrobić jeśli ktoś chce Cię zgwałcić, ostatnia rada brzmi: „nie dźgnij go nożem, ani nie zabij w żaden inny sposób”, z psychologii, jak nie ulec częstym w tej profesji myślom samobójczym.

Służące są w wieku rozrodczym, więc na ogół zostawiają w domu dzieci, dzieci często nie rozpoznają swoich matek po powrocie. Matki nie są pewne czy dzieci są odpowiednio zadbane, czy ludzie, którym je powierzyły na czas wyjazdu wywiązują się ze swoich obowiązków, nie wiedzą też często na co przeznaczane są pieniądze wysyłane rodzinie.

Ładnie, starannymi kadrami, odrobinę nowo horyzontowo zrealizowany film o współczesnym niewolnictwie.

Nagroda Warszawskiego Festiwalu Filmowego w kategorii dokument



Tytuł oryginalny: Overseas
Reżyseria: Sung-A Yoon
Belgia, Francja 2019
język filipiński, angielski

Obejrzane na Warszawskim Festiwalu Filmowym 2019

Na powierzchni [WFF 2019]


Kambodża, 14-letni chłopiec żyje ze swoją, wielodzietną rodziną, miska ryżu i ciężka praca na polach ryżowych, to jego życie. Szuka czegoś lepszego. Nie ma pieniędzy, żeby „kupić” sobie lepszą pracę w fabryce i zostaje sprzedany jako niewolnicza siła robocza na tajski kuter. Traktowani jak niewolnicy, torturowani, zabijani. Pozbawieni papierów, sprzedani za granicę, ślad po nich nie zostanie.

Świetnie zrealizowana, potworna historia.

Nagroda Jury Ekumenicznego w Berlinie: „artystyczny apel do działania, ukazujący niedostrzegane naruszanie praw człowieka”



Tytuł oryginalny: Buoyancy
Reżyseria: Rodd Rathjen
Australia, 2019
język khmerski, tajski


Obejrzane na Warszawskim Festiwalu Filmowym 2019

sobota, 19 października 2019

Malowany Ptak [WFF 2019]



Bella Tar meets Bałabanow & Smarzowski. „Róża” to przy Ptaku komedia romantyczna. Tutaj czerwone lampki ostrzegawcze, kto nie chce, nie lubi, nie może takich rzeczy oglądać, niech nie wpada na pomysł oglądania.

Żydowski chłopiec idzie przez piekło i spotyka każde zło świata jakie możemy sobie wyobrazić, okrucieństwo, dewiacje seksualne, poziom zaawansowany. To piekło, to wsie Europy Wschodniej podczas drugiej wojny światowej. A taka wieś to chuć, wódka, przemoc, walka o przetrwanie, ciemnogród. Podczas swojej tułaczki czasem trafia na śladowe ilości dobra. Nawet trafia na miłość w tym piekle. Nabiera wiedzy z zakresu ideologii szamańskiej, Jezusa Chrystusa i komunizmu. 

Czarno biały, z cudowną, mroczną wsią, lasami, wodami, wszystkim, piękne kadry, małe chatki i zło w każdym zakątku najpiękniejszego obrazka.

3 godziny, wychodzi się przeprasowanym z napięcia i bardzo intensywnych kadrów, tam nie ma oddechu, a jak jest, to czai się za nim jeszcze większe zło. Ma ogromną odwagę, siłę i piękno w obrazie piekielnym.




Tytuł oryginalny: The Painted Bird
Reżyseria: Václav Marhoul
Czechy, Słowacja, Ukraina 2019
język czeski, niemiecki, rosyjski


piątek, 18 października 2019

Wiwarium [WFF 2019]



Fajna, zabawna, wyluzowana młoda para myśli o zakupie mieszkania, trafia na dziwnego pośrednika nieruchomości, który prezentuje im osiedle idealne, trochę z kartonu i od tej prezentacji zaczyna się thriller.

Jest bardzo plastyczny, dobrze się ogląda, strach jest, okropieństwa są, malownicze suspensy też.

Brakowało mi czegoś skoro to film festiwalowy, ale ogląda się dobrze.


Tytuł oryginalny: Wiwarium
Reżyseria: Lorcan Finnegan
USA, 2019
język angielski

Obejrzane na Warszawski Festiwal Filmowy 2019



Siostra [WFF 2019]



Mama i jej dwie córki maja małą manufakturę figurek, które sprzedają w przydrożnym sklepie. Jedna z nich sprzedając figurki opowiada kupującym niezwykłe historie ze swojego życia, które nigdy nie miały miejsca. Skłonność do konfabulacji ma od małego, jest dość wściekła, nie lubi swojego życia, nie czuje się w nim wygodnie. Jej matka też jest wściekła i swoja złość kieruje na dziewczynki. Siostry się trochę kochają, trochę nienawidzą. W takim kłębowisku damskich emocji pojawia się mechanik samochodowy i zaczyna się kino akcji/dramat psychologiczny/komedia pomyłek, ale wszystko w  nowo horyzontowym tempie. Rzecz dzieje się na bułgarskiej prowincji, na której z założenia nie dzieje się nic.

Dobra rzecz, hipnotyzująca główna bohaterka. Jej tło jest brudne, świńskie, język otoczenia jest parszywy, ale jej włosy w niezachwianą regularnością przecinają ząbki opaski. Jest skupiona, ma swój plan, swoją ideę, próbuje ja dopasować do świata otaczającego.

Pierwszy film tej reżyserki to „Pragnienie”, również dobra, klimatyczna pozycja.

trailer:
https://vimeo.com/358255161

Tytuł oryginalny: Sestra
Reżyseria: Svetla Tsotsorkova
Bułgaria, Katar 2019
język bułgarski

Obejrzane na Warszawskim Festiwalu Filmowym 2019


Judy i Punch [WFF 2019]




XVII wiek, teatr lalkowy Judy i Puncha. Przedstawienia ściągają tłumy, są tam piękne momenty, ale największa radość tłumu budzi walenie baby kijem. Punch specjalizuje się w waleniu kijem również w życiu codziennym, bardzo kocha swoją żonę, ale czasem staje mu ona na drodze do szczęścia czyli wódki i hulanek różnego typu. Mieszkają w małej, biednej miejscowości, gdzie największą rozrywką jest bar, dziwki i Dzień Kamienowania, czasami, ale wg mieszkańców zbyt rzadko odbywa się wieszanie. Polowanie na czarownice (bo kogoś trzeba kamienować, a przecież nie swojskich pijaczków) jest elementem życia codziennego. 

Film jest czarną komedią prowadzoną w rytm teatru lalkowego Judy i Puncha, ciosy i śmierć pomimo, że tragiczne, są też zabawne. W pewnym momencie robi się jednak poważnie i lewacko, czyli najlepsze połączenie :)



Tytuł oryginalny: Judy and Punch
Reżyseria: Mirrah Foulkes
Australia 2019
język angielski


Obejrzane na Warszawskim Festiwalu Filmowym 2019

Ważniejsza od królów [WFF 2019]




Imelda Marcos. Będąc młodą pięknością została MIss Filipin, a chwilę później żoną przyszłego dyktatora Ferdinanda Marcosa. Udzielała się politycznie, zastępowała swojego męża w spotkaniach z przywódcami światowymi. Po obaleniu dyktatury ucieka na emigrację, ale potem wraca, żeby odzyskać pozycję polityczną rodziny. Skłonność do przepychu ma na poziomie komediowych scenografii filmowych, wszystko ocieka złotem i hajsem. Teraz ma 90 lat i opowiada.

Słucha się jej niezwykle. W działaniu jest antypatycznym babskiem patrzącym na ludzi jak na stado robali, we własnych opowieściach jest wspaniała, sprawcza, silna, prawa i co tam sobie jeszcze chcemy wymyślić. Poziom rozbieżności między światem realnym, a jej narracją jest niesamowity. I to dość uniwersalne zjawisko jest najciekawsze w tym filmie. 

Drugim zagadnieniem jest to, że pomimo, że reprezentuje rodzinę dyktatora wygnaną z kraju, wciąż w tym niezwykle biednym miejscu ziemi wciąż znajduje popleczników. O tym, że pewne słowa, argumenty, narracja daje nadzieję najbiedniejszym, chociaż na pierwszy rzut oka nic dobrego im nie przyniesie.

I oczywiście Filipiny, kraj biedny i poszarpany.

Bardzo interesujące.



Tytuł oryginalny: The Kingmaker
Reżyseria: Lauren Greenfield
Dania, USA, 2019
język angielski


Obejrzane na Warszawskim Festiwalu Filmowym 2019