Pokazywanie postów oznaczonych etykietą męska przyjaźń. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą męska przyjaźń. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 10 października 2021

Onoda - 10000 nocy w dżungli [Warszawski Festiwal Filmowy 2021]

 


Japonia, 1944, mody żołnierz, wcześniej młody pijak zostanie wysłany na filipińską wyspę z rozkazem walki do upadłego. Ma toczyć partyzancką walkę z wojskiem amerykańskim. Coś tam mu się obija o uszy, że wojna się skończyła, ale nie dopuszcza do siebie tej blagi i kontynuuje przygotowania do ataku na wroga. Trochę to trwa, trochę ludzi po drodze traci, ale jest zdeterminowany, dostał rozkaz, jest mężczyzną, nie podda się. Spędza tak 10 000 dni i nocy.


Wg informacji na stronie festiwalowej „Opowieść o etyce wojny, formach patriotyzmu, męskiej przyjaźni i samotności.”, wg mnie kolejny dowód na to, że patriarchat musi odejść i niech już się nie opiera, bo strach patrzeć.


Samotny, zdeterminowany, żeby udowodnić, że jest kimś, oddany misji i dowódcy, wszystkie te masakryczne klisze. Świetnie zrealizowany film, ciągnie się, ale ma prawo.



Tytuł oryginalny: ONODA/オノダ

Reżyseria: Arthur Harari

Francja / Japonia / Niemcy / Belgia / Włochy / Kambodża | 2021

Język japoński


Obejrzany na Warszawskim Festiwalu Filmowym 2021

czwartek, 31 stycznia 2019

The Dawn Wall



Tommy Caldwell, jako dziecko, lekki retard, wychowywany przez ojca na prawdziwego mężczyznę zaraża się wspinaczką i okazuje w tym genialny.

El Capitan, ogromna skała w Yosemite, mekka wspinaczy, na niej ściana Dawn Hall - taka na którą padają pierwsze promienie wschodzącego słońca :)  To na niej Tommy postanowił wytyczyć pierwszą trasę wspinaczkową, przygotowywał się do tego wiele lat, a podejście zajęło 19 dni.
Film jest najsłodszym przeżyciem kinowym jakie mi się trafiło ostatnio. Po pierwsze fenomen wspinaczki, której towarzyszy wszystko co najpiękniejsze, pokręcone losy ludzkie, rodzina, przyjaźń, walka ze słabością.

Przepięknie zrobiony film, prawie kilometrowy trawers, gdzie w zasadzie nie ma prawdziwego zagłębienia w ścianie, wschody słońca, śnieg, deszcz, wiatr, wszystko na ścianie 900 metrowego El Capitan. 

Spłakałam się jak norka, polecam :)






Tytuł oryginalny: The Dawno Wall
Reżyser: Josh Lowell, Peter Mortimer
Austria 2017

niedziela, 21 października 2018

Moje arcydzieło [WFF]


Zgryźliwy dziad malarz, lata świetności ma daleko za sobą, żadnego obrazu nie sprzedał przez dekadę, jest zbyt oldschoolowy, żeby ścigać się ze sztuką nowoczesną. Żyje na kredyt u swojego przyjaciela, handlarza sztuką.

Bezpretensjonalna satyra na sztukę nowoczesną, uczciwość, popularność, przemijanie.

Uroczy, po włosku ciepły film, z przyjaźnią dwóch starszych mężczyzn na pierwszym planie.

Miłe, dobre, zabawne i inteligentne oglądanie.


Argentyna/Hiszpania, 2018
Tytuł oryginalny: Mi obra maestra
Reżyseria: Gastón Duprat
Obejrzany na Warszawskim Festiwalu Filmowym 2018






niedziela, 14 października 2018

Diabeł morski [WFF]



Rybak, Tajlandia, w mrocznym, tajemniczym lesie znajduje ciało, które jeszcze oddycha, przywleka je do domu, opatruje rany, podaje kroplówkę (ładna scena:), karmi, wszystko odbywa się w milczeniu lub monologu rybaka, ciało ma się coraz lepiej, ale nie mówi. Rybak nadaje mu imię i żyją sobie we dwóch. Potem Rybak znika i ciało zaczyna żyć jego życiem.

Film upamiętnia uchodźców Rohingya, którzy zginęli w morzu lub zostali wymordowani. ONZ uznał ich za jedną z najbardziej prześladowanych nacji na świecie.

Niewątpliwie grób zbiorowy z którego Rybak wygrzebał ciało jest pięknym obrazkiem, życie obu mężczyzn odrobinę przypominało mi Tsai Ming Lianga, ale już dyskotekowa kula powtarzająca się jako element magii i diabli wiedza czego drażniła moje zmysły. Moje wrażenia są so so.

Jest zdecydowanie nowo horyzontowo, i znowu to we Wrocławiu film lepiej by się odnalazł, w Wenecji podobał się bardzo.


Tajlandia, Chiny, Francja 2018
Tytuł oryginalny: Kraben rāhu/ Manta Ray
Reżyseria: Phuttiphong Aroonpheng


Obejrzany na Warszawskim Festiwalu Filmowym 2018