Ludzie w oblężonym mieście. Nie wiemy co to za miasto, poza tym, że jest arabskie. Widzimy starszego pana o pięknej twarzy, jak walczy o chleb bez powodzenia. Potem grupę przyjaciół, którzy szukają drewna na opał i przeszukują wypożyczalnie wideo. Mąż z żona w ciąży biegnący do szpitala. Para, która chce wreszcie uprawiać seks, ale wciąż coś im przeszkadza. I człowiek, który niesie lodówkę. Po drodze jest głód, brak wody, walka o papierosy, brak krwi i środków przeciwbólowych. Ale jest w nich też zwyczajność, czyli miłość, przyjaźń, pasje, humor.
Film pozostawia w bólu i jest dedykowany oblężonej Gazie.
Miasto jest fikcyjne. Historie zbudowane są na doświadczeń Al-Khatiba podczas oblężenia palestyńskiego obozu Al-Jarmuk przez reżim Baszara al-Asada w czasie wojny w Syrii, które filmował.
Film kręcono w Algierii i Jordanii. Produkcja miała bardzo mały budżet; twórcy pożyczali niewielkie kwoty, korzystali z domów znajomych, a ekipa nocowała razem w jednym pomieszczeniu.
Jak to pięknie napisała Dorota Lech: „Kroniki oblężenia to filmowy krzyk: Wolna Palestyna! – teraz i aż do końca świata.”
Fatma Hassona ma 24 lata, mieszka w Gazie. 13 osób z jej rodziny już zginęło, pozostałe 7 wciąż żyje. Fatima fotografuje Gazę i publikuje zdjęcia, chce, żeby świat wiedział. Cały film widzimy ją w telefonie reżyserki. Kobiety rozmawiają o tym jak wygląda życie Fatimy, czego jej brakuje, o czym marzy. Fatima ma najpiękniejszy uśmiech, piękna twarz, żywa, radosna, nawet jak opowiada koszmar wojenny. Nie można od niej oderwać wzroku. Jest w niej jakaś niezwykła siła, radość, żywiołowość, nadzieja. Najszczęśliwsza jest w dniu w którym reżyserka mówi jej, że film został zakwalifikowany do Cannes, planują wspólny wjazd - możliwy, czy nie, jest dużo radości. Następnego dnia wojska izraelskie nocą bombardują dom w którym mieszka i zabijają Fatmę i całą jej rodzinę.
Film jest wstrząsający. Koniecznie.
Skojarzenia filmowe: „Głos Hind Rajab”.
Tytuł oryginalny: "Put Your Soul on Your Hand and Walk"
Prawdziwa historia Hind Rajab, sześcioletniej dziewczynki, która przez kilka godzin tkwi w samochodzie ostrzeliwanym przez izraelskie wojsko. Oglądamy ją z perspektywy biura Palestyńskiego Czerwonego Półksiężyca, koordynującego pomoc medyczną w bombardowanej Gazie. Przez kilka godzin utrzymują telefoniczny kontakt z Hind Rajab, ukrywającą się w ostrzeliwanym aucie, jednocześnie próbując wysłać po nią karetkę. Karetka stoi gotowa osiem minut od dziewczynki, ale nie może wyruszyć bez wcześniej ustalonej przez izraelskie Ministerstwo Obrony trasy ani bez oficjalnej zgody na przejazd. Palestyński Czerwony Półksiężyc nie może kontaktować się z ministerstwem bezpośrednio — musi robić to za pośrednictwem Czerwonego Krzyża w Jerozolimie. Oczekiwanie trwa kilka godzin.
Film składa się z części fabularnej i dokumentalnych nagrań rozmów zarejestrowanych w tym czasie.
"Głos Hind Rajab" daje kopa w podbrzusze i trzeba go obejrzeć.
Y jest muzykiem jazzowym, jego partnerka Yasmin jest tancerką, chałturzą to mało powiedziane, kupczą czym się da i na czym da się zarobić. Bardzo mocne skojarzenie mam z „Animal” Nowe Horyzonty 2024.
Ich klientela to bogacze, porobione twarze, wielkie brzuchy i zdolność kupowania wszystkiego. „Trójkąt” i cała reszta filmów biorąca pod lupę możnych tego świata, których siła nabywcza oznacza, że mogą kupować również ludzi. Kupowanie ich tańca, śpiewu, uśmiechów, ciała to jedno, ale pojawia się oferta kupienia sumienia.
Y i Yasmine żyją zagłuszając własne uczucia i wieści z Gazy głośną playlistą hitów do których tańczą wszyscy. Z nimi społeczne sto Izraela, które jak mantrę powtarza za propagandą Netanjahu „szpital/dom/szkoła to były tylko przykrywki dla organizacji terrorystycznej”.
Ale wracamy do kupowania sumienia. Y dostaje ofertę, która ustawi ich na życie, będą mogli wyjechać na wyspę i żyć szczęśliwie. Ma jednak napisać muzykę do nowego hymnu o tekście nawołującym do unicestwienia Palestyńczyków.
„In one year there will be nothing left living there. And we’ll return safely to our homes. We’ll annihilate them all.”
Jest to cytat z prawicowej izraelskiej organizacji anty-palestyńskiej, zwanej Civic Front (Civic Front for Jewish Settlement)
Bogacz oferuje pieniądze, ale też mogą wybrać sobie prezenty, te same, które dostaje Bibi.
Cały film jest skokami, zmianami, tańcem, zmiana kolorów, tandetą, kakafonia obrazu i dźwięków. Pierwsza część zrobiła mi tak, że myślałam, że będę miała sztos sztosów, później już nie, ale wciąż film koniecznie do obejrzenia.
Film, który rozjechał mnie jak czołg. Zakazany w Izraelu. Ta twarz, ta bezwzględność, ta arogancja, to poczucie wszechwładzy i nietykalności. Jak Putin. Jak Trump. Do kompletu – Bibi. Prawie dwie godziny patrzenia w oczy złu absolutnemu. I to zło ma realną władzę.
Oburzamy się Mentzenem i Braunem? To przedszkolne przepychanki w porównaniu z kluczowymi koalicjantami Netanjahu. Bezalel Smotrich – minister finansów Izraela oraz minister ds. cywilnych w Ministerstwie Obrony, odpowiedzialny za administrację na okupowanym Zachodnim Brzegu – w 2023 roku powiedział: „nie ma czegoś takiego jak naród palestyński”, a w maju 2025: „Gaza zostanie całkowicie zniszczona”. Itamar Ben-Gewir – minister bezpieczeństwa narodowego Izraela, nadzorujący policję i siły bezpieczeństwa na Zachodnim Brzegu – w przeszłości skazany za podżeganie do rasizmu i wspieranie organizacji uznanych za terrorystyczne.
Film pokazuje drogę Netanjahu – od dziecka z politycznej rodziny, przez elitarne wojsko, lata dyplomacji i mistrzostwo politycznej gry, aż po dzisiejszą rzeczywistość: okupację Gazy i ponad 50 000 zabitych Palestyńczyków. Oparte na wywiadach z osobami, które go znały, z nim pracowały albo miały odwagę mówić: byli premierzy, rzecznicy, agenci służb specjalnych, dziennikarze śledczy. To wszystko układa się w portret władzy, której nikt nie zatrzymał na czas.
„Akta Bibiego” dokumentują, jak przez dekady budował swoją władzę, wykorzystując społeczne lęki, media, religię. Jak sprawnie posługuje się językiem propagandy, jak wypiera fakty, jak kreuje siebie na postać nietykalną.
Przejmuje popularny serwis informacyjny Walla i przekształca go w swoją tubę propagandową. W centrum filmu znajdują się nagrania z policyjnych przesłuchań w sprawach o korupcję. Zamówienia na najdroższe cygara, szampana i biżuterię – w zamian za przysługi na najwyższym szczeblu, np. obniżenie podatków. Netanjahu zaprzecza przyjmowaniu luksusowych prezentów od miliarderów. Oczywista oczywistość: on nie chce zakończyć tej wojny. Jest mu na rękę, opóźnia w ten sposób proces przeciwko sobie.
Szczególnie polecam osobom mówiącym: „to skomplikowane”.
Długo zastanawiałam się, jakie zdjęcie będzie grafiką dla tego posta, bo nie chciałam pokazywać jego twarzy. Zdecydowałam się na Gili Schwartz – mieszkankę kibucu Be'eri, zaatakowanego 7 października przez Hamas. Straciła bliskich, a to, co mówi ta dziewczynka o delikatnej urodzie, daje nadzieję.
Noam Shuster-Eliassi – Żydówka, wychowana w Oazie Pokoju, jedynej osadzie w Izraelu, gdzie Żydzi i Palestyńczycy naprawdę chcą żyć razem. Od początku szkoły dzieci uczą się w dwóch językach. Noam pochodzi z lewicowej, zaangażowanej rodziny. Ma to we krwi. Zostaje delegatką do ONZ ds. pokojowego współistnienia.
Ale to dla niej za mało. Chce docierać do mas, więc bierze się za stand-up. Jako dziecko Noam była bardzo poważna i bardzo śmieszna. Dodając do tego ogromną wrażliwość – mamy definicję dobrego stand-upu.
7 października 2023 zmienia wszystko. Tragiczna sytuacja w kraju zamienia się w koszmar.
Noam nie ma problemu z używaniem słów takich jak: okupacja, faszystowski rząd, ludobójstwo. I mówi do nas głośno i wyraźnie: „It’s not complicated. It’s painfully simple.”
Oglądamy też, co ta historia robi z kobietą, która została wychowana w poszanowaniu drugiego człowieka, a dziś mierzy się ze współczesnym Izraelem.
Długie brawa na stojąco. Łzy. Wszystko się działo.