niedziela, 9 sierpnia 2026

"Dziennik panny służącej" [Nowe Horyzonty 2026]

 

Gianina, jak 25% rumuńskiego społeczeństwa pracuje za granicą. Jest połączeniem niani, sprzątaczki i kucharki u inteligentnej i stylowej francuskiej pary. Już zakres jej obowiązków to niewolnictwo jak się patrzy. Państwo upajają się swoją fajnością w stosunku do gosposi wynajduje jej coraz to nowsze zadania, jak np udział w przedtkwieniu teatralnym wystawianym przez studentów. Również uroczych, bo obsadzają w swoich sztukach emigrantów. To tyle po francuskiej stronie, a po rumuńskiej córka Gianiny Maria, jak wiele dzieci z Rumunii, Ukrainy, Polski, widzą swoje mamy głównie na rozmowach video podczas gdy one pracują za granicą, a w domu pokazują się raz na kilka miesięcy. Córką Gianiny zajmuje się babcia, która nie nadąża. Maria nie znosi rozłąki i wszystkie prezenty świata jej nie przekonują.


Gianina grzecznie robi co od niej chcą, ale co jakiś czas ciśnie im brutalnie korzystając z tego, że rumuńskich bluzgów nikt nie zrozumie.


O wyzysku w białych rękawiczkach bez opierdalania się, jak to Radu Jude. I diss na fraculów, pojazd po francuzach - to zawsze zabawne.


Mam kompletny crash na „Porno” i „koniec świata”, na dziennik sluzacej już nie, ale to był dobry seans i koniecznie obejrzeć należy




Tytuł oryginalny: Le journal d'une femme de chambre

Reżyseria: Radu Jude

Rumunia, Francja, 2026

Obejrzałam na Nowych Horyzontach 2026





"Źródło życia" [Nowe Horyzonty 2026]

 


Czechosłowacja, lata 80. Ingrid jest ginekolożką, próbuje przebić się przez męski mur i zostać ordynatorką. Jednym z jej obowiązków jest sterylizacja Romek. Uważa, że w ten sposób im pomaga. One do końca nie rozumieją o co w tym chodzi, ale wiedzą, że rząd płaci im za sterylizację, a Romowie są biedni.


Ingrid zaprzyjaźnia się z Agatą, która nosi w sobie tajemnice, a jej marzeniem jest wyjść za swojego chłopaka i dostać prawo jazdy. 


Dwie kobiety w historii w której kobiety traktuje się jak ludzi zdecydowanie niższej kategorii. Przez rodziny jako kobyłkę rozpłodowa, przez system jako bezwolną brudaskę, której można podciąć jajniki bez większych wyjaśnień.


Bardzo ładny film, za dużo ładnego do tak brudnej historii. 


Płatne sterylizacje, bez świadomej zgody, czasami przy okazji cesarskiego cięcia wykonywano w Czechosłowacji głównie w latach 70 i 80, ale tez czasem w latach 90. Późniejszą czeska ustawa odszkodowawczą objęła osoby bezprawnie wysterylizowane w okresie 1966-2012




Tytuł oryginalny: Prameň,

Reżyseria: Ivan Ostrochovský

Słowacja, Czechy, Węgry, 2026

Obejrzałam na Nowych Horyzontach 2026

"Życie snem" [Nowe Horyzonty 2026]


To jest świetny film, ale dla mnie to nie jest nokaut nowohoryzontowy. Veska jest archeolożką, kopie we wsi Matochina , w Bułgari przy granicy z Turcją i Grecją. Naokoło bieda z nędza poza kilkoma bandziorkami, którzy się dorobili. Z każdego konta wyzierają smutne efekty transformacji na bułgarskiej prowincji. Veska jest kobietą po 50, pochodzi z tej okolicy, Wróciła po latach robić wykopaliska, ale też chyba przyjrzeć się swojej przeszłości. Veska jest zamknięta, nieopowiedziana, nieustraszona, samotna.
Ten film jest utkany z nieopowiedzianych historii, obrazków, ludzi. Uwodząca przypowieść o życiu, które mija jak sen.

Rana Radera, odtwórczyni głównej roli nie jest zawodową aktorką. Przed zdjęciami spędziła dwa miesiące z archeologami. Większość obsady to naturszczycy, a scenariusz nie był zamknięty. Dialogi powstawały pomiędzy reżyserką, a aktorkami i aktorami.

Producentką filmu jest Maren Ade, reżyserka Toni Erdmann, jednego z moich ukochanych filmów o samotnej kobiecie.





Tytuł oryginalny: "Das geträumte Abenteuer"
Reżyseria: Valeska Grisebach
Bułgaria, Niemcy 2026
Obejrzałam na Nowych Horyzontach 2026

"Lionel" [Nowe Horyzonty 2026]




Lionel, syn jest podziarany, delikatny, nosi  w sobie smutki i lęki, świat nie jest dla niego łatwy. Mamy już nie ma, a ojciec, również Lionel, jest zadufany w sobie, mocno odjechany, wchodzi w zbędne konflikty na każdym kroku. Nieznośna, dusząca innych osoba. Wsiadają do samochodu i jadą do Francji, do siostry, która lata temu uciekła od rodziny i prowadzi uporządkowane życie. Razem mają wysypać prochy wuja.


Road trip w którym się kotłuje. Lionel, syn próbuje przetrwać pomiędzy zasadniczą siostrą, a pierdolniętym ojcem.


Cudny film, o osamotnieniu, o wrażliwości  o szukaniu ciepła i rozpaczliwych próbach znalezienia .


Co najważniejsze, w filmie widzimy prawdziwą rodzinę, scenariusz powstał na podstawie ich historii. Reżyser przyjaźnił się z Lionelem synem, stąd znał jego historię. Bohaterowie nigdy nie widzieli scenariusza, reżyser stawiał ich w sytuacjach, a oni robili z nimi co chcieli. Nagrywali film chronologicznie co pozwalało na naturalny przebieg całego procesu.


Kolejny film w którym historia rośnie z prawdy, zachowania i rozmowy są naturalne. Uwielbiam taką formułę i podziwiam reżyserki i reżyserów, którzy dźwigają taką formułę.



Reżyseria: Carlos Saiz Espín

Hiszpania 2025


Obejrzałam na Nowych Horyzontach 2026

niedziela, 2 sierpnia 2026

Podwójna wolność [Nowe Horyzonty 2026]

 


Z tym filmem mam związaną historię sentymentalną. 21 lat temu siedziałam sobie na pierwszym filmie nowohoryzontowym w Cieszynie. Nie wynaleziono jeszcze wtedy klimatyzacji, ale sala była piękna i oglądałam film w którym mężczyzna wychodzi z więzienia i gdzieś zmierza. Płynie łódką przez mokradła, z nikim nie rozmawia, bo nie ma z kim. Sala wpada w lekki letarg, ale bardzo ujmujący. Niestety po drodze mężczyzna zarzyna kozę i stawia publiczność na siedzące baczność. To było „Los muertos”. Później znawcy mówili mi, że koniecznie muszę obejrzeć wcześniejszy film Alonso, w którym widzimy drwala, który rąbie drzewa i tyle. Nie obejrzałam, zapomniałam o temacie, moja pamięć do nazwisk i tytułów to żałość.


To było wtedy, w 2005, teraz mamy 2026. Siedzę na filmie, drwal rąbie drzewo, a ja myślę sobie o tej polecajce sprzed wieków. Przy filmowej rozmowie z moimi tegorocznymi roommatami, ja wyciągam tę kombatancką historię o łódce i kozie i jeden z nich uświadamia mi, że „Podwójna wolność” to też Lisandro Alonso. Taka klamra, taka radość, takich mądrych ludzi spotykam na swojej drodze :)


A „Podwójna wolność” to magiczny film. Misael - bohater i aktor jest drwalem w życiu i filmie. Mieszka na odludziu z psem, który czasem przychodzi, a czasem korzysta z wolności. Bardzo rzadko z kimś rozmawia. Rąbie drzewa, robi sobie kolację, dzieli się nią z psem. Jest on, pies, krowa, drzewa i czasami szef. Zdecydowanie wolność. W pewnym momencie musi zaopiekować się chorą psychicznie siostrą, która spędziła 15 lat zamknięta w tzw szpitalu psychiatrycznym. Siostra lubi podlewać kwiatki i kocha pociągi, więc kiedy może ucieka na stację i czeka. Brat nie ma ogrodzenia, więc może uciekać kiedy chce. Jak dla mnie to jest już trzecia wolność w tym filmie.



Tytuł oryginalny: La libertad doble
Reżyseria: Lisandro Alonso
Argentyna 2026

Obejrzałam na Nowych Horyzontach 2026





Nowe Horyzonty 2026 - podsumowanie

 


Zakończyłam moje 21 Nowe Horyzonty wypełniona radością i filmami. Mam kilka postanowień na kolejny rok. Tylko 4 filmy dziennie, żadnych, które wejdą do dystrybucji, chyba, że będzie to Jude, Zwagincew, Dupieux albo Dumont :)

Tak to u mnie wygląda w kolejności dobra filmowego:

Barrio Triste!


Urlop bezpłatny

MACDO

Włosy, papier, woda

Miejsca obiecane

Kroniki oblężenia

Cała reszta to szum

9 świątyń w drodze do nieba

Nawet Bóg nie pomoże

Miejsca obiecane

Podwójna wolność

Kroniki oblężenia

Życie snem

Przygotowania do rewolucji


Muchy

Powrót do domu

Źródło życia

Czerwone skały

Dziennik panny służącej

Otwarte niebo

Najsamotniejszy człowiek na świecie

Wstyd i pieniądze

Sześć miesięcy w niebieskim i różowym budynku

Lionel

Dao

Aspen


Tchórz 

Źródło życia

Wczoraj nikt nie zmrużył oka

Moja semba

Żółte listy

Fiord

Nasza Ziemia

La Perra

Pieśni zapomnianych drzew

Rzeczny pociąg


Dziewięć miesięcy

Historie równoległe

Kamienie szlachetne

Aro berria

Gąska

Jak przycinać róże

Pływacy

Śmierć nie ma pana



piątek, 31 lipca 2026

Sześć miesięcy w różowym i niebieskim budynku [Nowe Horyzonty 2026]

 

„Sześć miesięcy w różowym i niebieskim budynku”, reżyseria: Bruno Santamaría Razo, Meksyk 2026


Początek lat 90, Bruno rekonstruuje wspomnienia z ważnego etapu dzieciństwa. Pierwsze zauroczenie, śmiertelna choroba w rodzinie. Rodzina jest meksykańska, czyli emocje, hałas, tańce, kolory, imprezy przy stole w ogrodzie. Rodzina ma queerową strukturę, więc bywa nieprosto, ale jest miłość, bardzo dużo miłości.


Reżyser opowiada o swoim życiu, film jest fabułą, ale ma wstawki dokumentalne.


Sama przyjemność i wzruszenie i ciepło i kolor.



Tytuł oryginalny: Seis meses en el edificio rosa con azul

Reżyseria: Bruno Santamaría Razo

Meksyk, 2026



                                                            Obejrzałam na Nowych Horyzontach 2026



czwartek, 30 lipca 2026

Miejsca obiecane [Nowe Horyzonty 2026]

 


Kambodża, szkielety budynków, które miały być luksusowymi apartamentowcami, ale nikt ich nie dokończył więc niszczeją i mieszkają w nich ludzie, których nie stać. Prowizoryczne sypialnie i kuchnie. Ludzka wspólnota, przynoszenie wody, pranie. Pustostany pożera roślinność.


Tuż obok ukończone już osiedle, super luksusowe z elegancko zaplanowana roślinnością. Wprowadza się tam kobieta, elegancka, bogata. Mieszkanie jest fuszerką, co krok coś nie tak. Na osiedlu prawie nikt nie mieszka, więc zapytać o najbliższy bar można tylko pracowników, którzy jeszcze nie wyszli.


To film fabularny z dokumentalnymi obserwacjami i naturszczykami.


Wspólnotowość na squacie vs samotność strzeżonego osiedla. Melancholijny spacer po nowym budownictwie i kambodżańskiej dżungli, która wdziera się gdzie może.


Tytuł oryginalny: Obećani prostori

Reżyseria: Ivan Marković

Kambodża, Serbia 2026


Obejrzałam na Nowych Horyzontach 2026

Kroniki oblężenia [Nowe Horyzonty 2026]

 

Ludzie w oblężonym mieście. Nie wiemy co to za miasto, poza tym, że jest arabskie. Widzimy starszego pana o pięknej twarzy, jak walczy o chleb bez powodzenia. Potem grupę przyjaciół, którzy szukają drewna na opał i przeszukują wypożyczalnie wideo. Mąż z żona w ciąży biegnący do szpitala. Para, która chce wreszcie uprawiać seks, ale wciąż coś im przeszkadza. I człowiek, który niesie lodówkę. Po drodze jest głód, brak wody, walka o papierosy, brak krwi i środków przeciwbólowych. Ale jest w nich też zwyczajność, czyli miłość, przyjaźń, pasje, humor.


Film pozostawia w bólu i jest dedykowany oblężonej Gazie.


Miasto jest fikcyjne. Historie zbudowane są na doświadczeń Al-Khatiba podczas oblężenia palestyńskiego obozu Al-Jarmuk przez reżim Baszara al-Asada w czasie wojny w Syrii, które filmował.


Film kręcono w Algierii i Jordanii. Produkcja miała bardzo mały budżet; twórcy pożyczali niewielkie kwoty, korzystali z domów znajomych, a ekipa nocowała razem w jednym pomieszczeniu.


Jak to pięknie napisała Dorota Lech: „Kroniki oblężenia to filmowy krzyk: Wolna Palestyna! – teraz i aż do końca świata.”


Wywiad z reżyserem


Tytuł oryginalny: Chronicles from the Siege

Reżyseria: Abdallah Al-Khatib

Palestyna, Algieria, Francja, 2026


Włosy, papier, woda [Nowe Horyzonty 2026]

 

Cao Thị Hậu należy do wietnamskiej mniejszości Rục. Jej pierwszy dom rodzinny to jaskinia, a jej pierwszy język to Rục. Żyje w wiosce i zajmuje się swoimi wnukami. Stara się nauczyć wnuka słów w jej zanikającym języku, wiedzy o tym jak leczą rośliny rosnące w okolicy. Chciałaby, żeby razem z nią nie odszedł ten świat. Ma piękną/smutna opowieść o sprzedawaniu swoich włosów.


Twarze starych kobiet z wioski są piękne, opowieści są poetyckie, przyroda jest blisko i intensywnie.



Tytuł oryginalny:  Tóc, giấy và nước..

Reżyseria: Nicolas Graux, Minh Quý Truong

Wietnam 2025


                              Obejrzałam na Nowych Horyzontach 2026