Pokazywanie postów oznaczonych etykietą squat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą squat. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 30 lipca 2026

Miejsca obiecane [Nowe Horyzonty 2026]

 


Kambodża, szkielety budynków, które miały być luksusowymi apartamentowcami, ale nikt ich nie dokończył więc niszczeją i mieszkają w nich ludzie, których nie stać. Prowizoryczne sypialnie i kuchnie. Ludzka wspólnota, przynoszenie wody, pranie. Pustostany pożera roślinność.


Tuż obok ukończone już osiedle, super luksusowe z elegancko zaplanowana roślinnością. Wprowadza się tam kobieta, elegancka, bogata. Mieszkanie jest fuszerką, co krok coś nie tak. Na osiedlu prawie nikt nie mieszka, więc zapytać o najbliższy bar można tylko pracowników, którzy jeszcze nie wyszli.


To film fabularny z dokumentalnymi obserwacjami i naturszczykami.


Wspólnotowość na squacie vs samotność strzeżonego osiedla. Melancholijny spacer po nowym budownictwie i kambodżańskiej dżungli, która wdziera się gdzie może.


Tytuł oryginalny: Obećani prostori

Reżyseria: Ivan Marković

Kambodża, Serbia 2026


Obejrzałam na Nowych Horyzontach 2026

niedziela, 21 października 2018

Soledad [WFF]


Anarchiści, squot, przymiarka do zamachów i dziewczyna z porządnego domu. Prawdziwa historia, sama w sobie niewątpliwie interesująca.

Kilka dobrych scen, piękni ludzie, fatalny film. Czekałam i czekałam i czekałam. Wytrzymałam portretowanie środowiska anarchistycznego jako grupki egzaltowanych egotyków, Chociaż serce mnie bolało, a reżyserka sympatyzuje z ruchami.

Cała akcja nie wciąga, nie interesuje, jest banalna iw  efekcie nudna, pomimo, że zdarzenia, które opowiada są poruszające, tzn mogłyby być.

Reżyserka mówiła, że to bardzo osobisty film i niestety zabrakło jej dystansu, opowiedziała coś co porusza jej serduszko, ale wyszedł jej film, który nie porusza. Zmarnowany temat.


Włochy, Argentyna, 2018
Tytuł oryginalny: Soledad
Reżyseria: Agustina Macri
Obejrzany na Warszawskim Festiwalu Filmowym 2018