Ghouta, Syria, podziemny szpital, ostatnia deska ratunku dla ofiar bombardowań. W tym filmie poza koszmarem wojny i walki o ludzkie życie w najgorszych warunkach reżyser kładzie nacisk na to, że kobiety pracują razem z mężczyznami, co w pokojowych realiach tej szerokości geograficznej nie jest możliwe.
Film jest dobry, ale nie umywa się do "Dla Samy" - tam wygrywa intymna historia małżeńska, macierzyńska, a koszmar wojny wrzyna się w pamięć i nie daje o sobie zapomnieć.
Lata 90te, początki polskiego hip-hopu, powstanie i kariera Molesty.
Nie ma co pisać, trzeba obejrzeć. Każdy kto żył w tych czasach będzie miał przyjemność z flash backów, a każdy kto żył Molestą będzie miał mocniejsze flash backi. Świetne materiały archiwalne, rozmowy. Bez wywlekania brudów szczególnych, historia składu.
Ładnie pokazane, dobrze się ogląda, dobrze się słucha.
Skojarzenia filmowe:
Jesteś Bogiem
Blokersi
Reżyseria: Bartosz Paduch
Polska 2020
język polski
Pimp my ride meets pussy power skate gang. Kopenhaga, grupa skejterek pod nazwą "Don't give a fox". Jeżdżą, balują, gadają. Przyjemna dziewczyńska banda, która w grupie znajduje wsparcie i ciepło, którego im brakuje. Na pewnym etapie wybierają się w podróż starym, odpicowanym samochodem. Jest wesoło, czasem trochę smutno. To co dla mnie było najsilniejsze, to zbiorowy pussy power właśnie. Dziewczyński film i dziewczyny bardzo go lubią. Ja nie przeżyłam ekstazy bo widziałam już Skate Kitchen, ale oczywiście był to dobry seans, który przypomniał mi tytuły, które kocham. Skate Kitchen To nie jest Kalifornia Jutro, pojutrze Skatepark królów
Oryginalny tytuł: Don't give a fox Reżyseria: Kaspar Astrup Schröder Danie, 2019 język duński
Zatoka Kalifornijska zwana przez Jacquesa Cousteau akwarium planety z powodu różnorodności żyjących tam gatunków zwierząt. Człowiek nie byłby sobą, gdyby nie spierdolił tego cudeńka.
Totoaba, ryba, która ma to nieszczęście, że jej pęcherz pławny został przysmakiem chińskich bogaczy, którzy już naprawdę nie wiedzą w co wbić swoje znudzone zęby. Morświn kalifornijski, ssak, którego na świecie zostało mniej niż 20 sztuk. Oba gatunki wciąż żyją w Zatoce Kalifornijskiej. Kilogram pęcherza totoaby potrafi kosztować 100 000 dolarów, zwany jest morską kokainą. Organizacja jest taka sama jak w narkokartelach i korzysta z ich bogatej tradycji. Kłusownicy i przemytnicy to najbiedniejsza i najłatwiejsza do odstrzału część łańcucha pokarmowego. Zyski lądują u bossów mafii meksykańskiej i chińskiej i ci na ogół mają się bardzo dobrze.
Obserwujemy grupę naukowców, którzy próbują za wszelką cenę uratować te ostatnie sztuki żyjących morświnów i jest to niesamowita historia.
Jak zwykle w takich miejscach działają Sea Shephard, realizując to czego z jakiegoś tajemniczego powodu zwanego korupcją nie udaje się dokonać uzbrojonej po zęby policji. I jak zwykle następuje zderzenie potrzeb najbiedniejszych, dla których praca dla mafii jest szansą na zarobek i walką o zagrożony gatunek.
Wysoko budżetowe kino akcji z przesłaniem, świetnie się ogląda.
Helmut Newton, legenda fotografii, znany z fotografowania gołych, ale silnych kobiet. Trzeba iść do jego galerii w Berlinie i obejrzeć ten film. Tym bardziej, że Helmut kochał Berlin.
W sposób cudowny opowiada o fotografie łobuziaku, który reklamuje luksusowa biżuterię za pomocą gotowego do pieczenia kurczaka. Miło patrzeć jak gra na nosie rozkapryszonemu światu mody.
Rozbiera kobiety, ale robi to tak, że nie ma w nich nic słabego i każda kobieta chciałaby się natychmiast tak rozebrać.
Stanowią ze swoją żoną nierozłączny duet, a wszystkie kobiety które fotografował, czy z którymi pracował wciąż go uwielbiają. A. Przez jego aparat przewinęły się postaci wybitne i każda opowiada swoją historię z Helmutem.
Radosny film o artyście, którego zdjęcia wciąż budzą zachwyt.
Tytuł oryginalny: Helmut Newton: The Bad and the Beautiful
Barbora Kysilkova jest czeską malarką, ucieka z przemocowego związku, mieszka w Norwegii ze swoim partnerem, malarstwo jest jej uzależnieniem.
Karl Bertil-Nordland jest heronistą, recydywistą, kradnie jej obraz z galerii.
Barbora przychodzi do sądu, widzi sprawcę kradzieży i jest zafascynowana oskarżonym. Zaprasza go do swojej pracowni, rozmawiają, Karl zgadza się pozować malarce.
Nawiązuje się między nimi niezwykle interesująca relacja, którą obserwujemy z obu stron. Kto się kim opiekuje, kto komu ma więcej do zaoferowania, kto ma większy wgląd w siebie i kontakt z własnymi emocjami.
ACLU, American Civil Liberties Union na celowniku mają obronę praw obywatelskich w USA. Za czasów kadencji Trumpa wytoczyli jego administracji 163 sprawy, w filmie pokazują 4.
Najbardziej wstrząsającą jest oczywiście walka o powrót dzieci nielegalnych imigrantów zabrane rodzicom. Dzieci są w każdym wieku, również takie karmione piersią. Ponad 1000 z nich wciąż do rodziców nie wróciło.
Ciekawym wątkiem jest też udział ACLU w obronie prawa do przemarszu białych suprematystów (czyli swastyki i ku-klux-klan). Oczywiście sprawa wywołała ogromne kontrowersje wewnątrz organizacji, ale przyjęto zasadę, że bronimy wolności słowa również w przypadku osób z których poglądami się nie zgadzamy.
Najbardziej wstrząsające w filmie poza wyciem matki, która po pół roku odzyskuje swoją kilkuletnią córeczkę jest słuchanie Trumpa. Ja wiem, że niektórzy mają to już za sobą, ja nie, to było moje pierwsze spotkanie z tą postacią. Mogę go porównać to Kadyrowa, prezydenta Czeczenii. Politycy PISu to przy nim lewaccy intelektualiści.
Wybuch epidemii AIDS, jeden z najciekawszych tematów filmowych. Nagła fala śmierci, tajemnicza choroba, walka z systemem państwowym i farmaceutycznym, fala homofobii.
Film pokazuje to wszystko przez pryzmat walki ACT UP o przyśpieszenie badań nad chorobą i lekami.
Silence = death - takie było hasło i jest ono niezwykle aktualne dziś. Ponieważ dziś na AIDS umierają 4 osoby na minutę, czyli DWA MILIONY na rok. I to jest najważniejsze z czym wyszłam z tego filmu.
Chłopaki rozrabiają, są z trudnych. Rodzin, sami dostają wpierdol i nie pozostają dłużni.
Ich ostatnią szansą przed poprawczakiem jest wyjazd do ośrodka resocjalizacyjnego, gdzie w pięknych okolicznościach przyrody ciężko fizycznie pracują uczą się i prowadzą terapeutyczne rozmowy ze swoją opiekunką.
Kiedy spod twardej skorupy nastolatka z kartoteką wyłazi mały, spłakany, przestraszony chłopiec to oczywiście porusza.
Trzy pary rozmawiają, losują pytania i zadają je sobie nawzajem. Trochę jak terapia, rolę terapeuty pełni pudełeczko z pytaniami. Powstaje obraz tego co między nimi. Subtelne, inteligentne, smutne.
Trochę może stronniczy wybór par, panowie delikatnie mówiąc rysują się dość słabo. A z drugiej strony każdy ma w tym filmie lusterko swoich odczuć, więc może niekoniecznie.
„Piękno jest obietnicą szczęścia” pisze Stendhal, na to Serge kontynuuje myśl: „Czyli brzydota jest obietnicą śmierci”
Serge mieszka pod mostem, ma piękny widok na rzekę i dużo książek w swojej dziupli.
Ulica Hoxton, Londyn. W latach 50tych dzielnica zamieszkała przez imigrantów, raczej nędza z bidą. Lokalne, małe biznesy, wszyscy się znają. Ale apartamentowce rozrastają się jak pajęczynka moli i dociera do Hoxton powolutku pożerając teren, wdzierając się do środka modnymi knajpami i gigantem ubezpieczeniowym. Już nie okolica robotnicza, juz klasa średnia, aspiracyjna.
Ale nie tylko o żarłocznym kapitalizmie jest to film. Jest również o tym co robi z ludźmi strach o przetrwanie, poczucie bycia wypychanym poza nawias. Jak budzi się gniew, ksenofobia, rozpada poczucie wspólnoty.
I o przemijaniu jest, o tym jak życie sobie ucieka i które obrazki zostają w głowie nawet po kilkudziesięciu latach. Piękne, smutne.
Jan Grarup, duński fotograf. Fotografował wojny przez ostatnie 25 lat. Zaczynał od fotografii newsowej, teraz koncentruje się na opowiadaniu historii. Człowiek i jego prawa są obiektem jego zdjęć i opowieści. Miałam niesłychaną przyjemność wysłuchać jego opowieści i pokazu fotografii.
Słucha się go i ogląda ze wzruszeniem. Wydaje się, że nie zatracił wrażliwości na człowieka, jego cierpienie i śmierć. Sposób w jaki opowiada o swoich bohaterach jest pełen uważności i ciepła. To co opowiada i pokazuje jest wstrząsające. Okrucieństwo ludzi względem ludzi, cierpienie ofiar, te zjawiska w zasadzie nie mają granic. Co ciekawe pomimo tego co widział jest w. Nim jakaś wiara, nadzieja i miłość, nie wysechł. Co prawda cierpi na PTSD i bierze leki, ale co ciekawe zdarzyło mu się przespać 1,5 godziny w luksusowym hotelu i 12 longiem w Mosulu.
Film pokazuje jak Jana jako fotoreportera i ojca. Pokazuje jego życie tu i tam. Utarczki z nastoletnimi dziećmi, mniej lub bardziej udane próby wychowawcze i ucieczka przed snajperem.
Moje ulubione zdjęcie inferno to zwłoki dziecka z dobrze zachowaną bluza z napisem: „Wierzę w Świętego Mikołaja”
Podziarany, przynajmniej w dwóch miejscach ma słowo Revolution, w bluzie St. Pauli mówi o sobie, że jest polityczny i że nigdy nie powinniśmy zapomnieć widoku ponad 150 000 nieskutecznych kamizelek ratunkowych pozostałych po ludziach, którzy chcieli przeżyć.
Międzynarodowa grupa tancerzy pracuje nad spektaklem „Crowd” Gisele Vienne, lata 90te, rave. Widzimy ich z ciasnej perspektywy, praca z ciałem, jego ekspresją, przekładaniem własnych doświadczeń na sytuacje ze scenariusza. Poruszają się, lub rozmawiają, lub ćwiczą ruch przywołując emocjonalne sytuacje w których każdy z nas zna. Żeby znaleźć moment o którym mowa, każdy musi zajrzeć w głąb siebie, czasami do koszyczka z emocjami, którym nie chcemy się przyglądać, do sytuacji na tyle niepokojących, że przykryliśmy je juz dawno toną innych, łatwiejszych wrażeń.
Tancerzy widzimy na scenie, w kuluarach, mówią o sobie ze skryptu, potem o sobie sobie. Nie wiadomo gdzie jest granica i czy ma ona dla nich znaczenie. Na scenę przenoszą prawdziwe emocje, ale scena też tworzy kolejne emocje, które mogą przejść do życia, a może nie.
Niezwykle subtelny, wciągający, interesujący obraz zmysłowości, emocji, pożądania, strachu.
Taniec oczywiście jest niezwykłym bohaterem tego filmu i napatrzeć się nie można.
Pamiętnik filmowy od momentu wybuchu rewolucji w Syrii do ucieczki ostatnich mieszkańców z oblężonego Aleppo. 7 lat. Autorką opowieści jest dziennikarka, która przygotowuje relacje z oblężonego miasta, bohaterami jej mąż, lekarz, kierujący szpitalem, urodzona w oblężonym mieście córeczka i mieszkańcy bombardowanego Aleppo.
Wojna, ze wszystkimi jej okrucieństwami z perspektywy szpitala ukrytego w gruzach wyrzynanego bezwzględnie przez reżim i rosyjskie samoloty miasta.
Film o tym co ty, chuju człowieku zrobiłeś innym ludziom.
Lektura obowiązkowa dla każdego dla którego człowiek ma znaczenie.