Małe irlandzkie miasteczko szykuje się do świąt Bożego Narodzenia. Te przygotowania obserwujemy z kilku domów, którym nie jest łatwo, nie jest łatwo bo brakuje ludzi, nie jest łatwo bo brakuje pieniędzy, nie jest łatwo bo brakuje zdrowia, nie jest łatwo bo brakuje zrozumienia. Czule pokazani ludzie, ich domy, ich historie. Wzruszający i bardzo zgrabny film. Bardzo ładny wizualnie.
W ciągu dwóch dni września 1941 roku w wąwozie Babi Jar pod Kijowem zabito ponad 33 tysiące Żydów. Reżyser pokazuje nam najpierw okupacje niemiecką, potem radzieckie „wyzwolenie” tamtych terenów i procesy powojenne.
Ponad 2 godzinny film składa się wyłącznie z materiałów archiwalnych i jest to doświadczenie niezwykłe. Nie ma narratora, ani muzyki, widzimy tylko to co zarejestrowała kamera. Nie da się tego doświadczenia z niczym porównać. Zanurzamy się w tamten okres, jesteśmy świadkami wydarzeń. Hipnotyzujący, piękny w warstwie filmowej, przerażający w opowiadanych wydarzeniach. Dla mnie zdecydowanie kinowy.
Tytuł oryginalny: Babi Yar. Context
Reżyseria: Siergiej Łoźnica
Ukraina, Holandia, 2022
język: ukraiński, rosyjski, polski, niemiecki
Obejrzane na 19 Millenium Docs Against Gravity 2022
Doskonale skonstruowany thriller/czarna komedia/dramat putinowskiego placu zabaw tragicznych zwanego Rosją.
Trochę nie ma co pisać, trzeba obejrzeć, historię Nawalnego wszyscy znają, ale szczegółów śledztwa już nie. Oglądanie Putina na dużym ekranie w obliczu wojny na Ukrainie oczywiście jest przeżyciem trudnym. I ten polityk opozycji z klasą, wdziękiem, inteligencją, doskonała, wręcz plakatową rodziną, a kończy jak kończy.
Film jest zrobiony świetnie, ogląda się go doskonale, dlatego też publiczność festiwalu była jednogłośnie na tak ze swoimi ocenami.
Tytuł oryginalny: Navalny
Reżyseria: Daniel Roher
USA 2022
język rosyjski, angielski, niemiecki
Obejrzany na 19 Millenium Docs Against Gravity 2022
Helena Třeštíková jest mistrzem opowiadania o ludziach. Pochyla się najczęściej nad ludźmi z trudnymi historiami i towarzyszy im 10, 15, 20 lat. Upływ czasu, historie, porażki, uciekające życie to wszystko porusza na najgłębszym poziomie.
Rene to złodziej, łobuz, inteligentny, ma powodzenie u pań, co chwila u jego boku nowa, młodsza. Kradnie bo umie, albo wozi dziewczyny pracujące, bo spoko robota, ale jednocześnie pisze książki, złości się na sposób uczenia historii Czech. Jest interesującą mieszanką. Ma oczy chłodne i styl bycia luźny, rockowy bym powiedziała i pozwala tym dziewczynom uwiesić się na jego ramieniu. Niestety fascynacja nim mija dziewczynom w czasie skończonym i Rene przechodzi do następnego rozdziału.
Pierwszy film o nim powstał w 2008 roku, ten jest drugim. Rene pod koniec filmu jest już panem 50letnim, a jego życie jest pasmem upadania i powstawania. Jest zawzięty i idzie do przodu, zachowuje jakąś nadzieję, siłę.
Tytuł oryginalny: René - The Prisoner Of Freedom
Reżyseria: Helena Třeštíková
Czechy 2021
język czeski
Obejrzane na 19 Millenium Docs Against Gravity 2022
Irak, Jazydzi, mniejszość religijna, którą ISIS postanowił wyczyścić. Mają kilka dróg, mogą przejść na Islam, jeśli zdążą zanim ich zabiją, mogą być zabici, z tym nie ma większego problemu, albo, w przypadku kobiet i dziewczynek zostać przedmiotem gwałtów, albo zostać sprzedaną jako niewolnica seksualna.
W tym filmie koncentrujemy się na historii Saeeda, który udaje martwego w zbiorowym grobie i w ten sposób udaje mu się przeżyć. W tym grobie zostają jego bliscy. Hanifa, ona uciekła, ale jej 5 sióstr zostało porwanych, usiłuje je uratować z niewoli.
Poziom okrucieństwa opisany w tym filmie jest okrucieństwem najwyższym jaki widziałam. Może się równać z praktykami stosowanymi w obozach w Korei Północnej i w Sudanie przy porwaniach dzieci. Niewątpliwie dzieje się w to wielu miejscach na świecie, ale moja filmowa pamięć przechowała te dwa porównania.
Świetnie opowiedziana potworna historia. Ten film trzeba obejrzeć, trzeba mieć świadomość, że rzeczy dzieją się teraz.
Z jakiegoś powodu lubię zaglądać do ultraprawicy. Coś jest dla mnie niezwykłego w świecie ludzi o tak skrajnie różnych ode mnie poglądach i spojrzeniu na świat. Może to moje prywatne SF? Najbardziej lubię oglądać ten świat bez komentarza. Lubię kiedy reżyser daje wybrzmieć ksenofobii, populizmowi. Tutaj obserwujemy kilku polityków, jedziemy z nimi do greckiego obozu uchodźców, przygotowujemy przemowy, prezentacje (czy niezbyt nazi się wydaje?), wystrój sali konferencyjnej, spotkania z wyborcami.
Świat polityki i ultraprawicy, nie ma dla mnie nic bardziej odrażającego, a z jakiegoś powodu oglądam te filmy. Może na wszelki wypadek, żeby wiedzieć co w tamtej, niezielonej trawie piszczy.
Moim pytaniem, które chciałabym zadać reżyserowi jest jak udało mu się osiągnąć zgodę polityków AFD na filmowanie ich w sytuacjach, które pokazują ich w sposób szczery. Ciekawy, bardzo dobrze poprowadzony.
Mama ma 3 córki i dwubiegunówkę. W pięknym domu z pięknym ogrodem postanawia pewnego dnia wypisać się z życia. Zostają po niej dzieci i rodzice ze złamanym sercem. Widzimy dziewczynki jak rozmawiają ze sobą rok po samobójstwie matki i kilka lat później. Trauma dramatycznego osierocenia, próba poradzenia sobie z sytuacją. Niezwykle ciekawe rozmowy, wsparcie, które siostry dają sobie nawzajem. Zrozumienie. Miłość. Jak poradzić sobie z poczuciem porzucenia, bycia nie dość dobrą, bycia inną, samotności, wyrwy.
Jak zwykle skandynawskie dzieci budzą moją najwyższą ekscytacje. Słuchać jakie są mądre, wolne w wyniku tamtego wychowu.
Ameryka, której nie ma na bilboardach, ale często jest w dokumentach. Napatrzeć się na nią nie można. Jest w niej coś bezbrzeżnie smutnego, jakieś powolne umieranie od dnia urodzin.
Teksas, nastolatki, dziewczyny. Jak w każdym społeczeństwie pod względem bezpieczeństwa, czy szacunku tuż za dziećmi i uchodźcami. Me too jest konceptem o którym dziewczyny nie słyszały i ich córki tez pewnie nie usłyszą. Niby wiedzą, że jak są niepełnoletnie to seks pełnoletniego z nimi jest zakazany, ale w praktyce oznacza tylko, że jak ludzie widzą, to jest zakazany, a jak była pijana, to nie jest gwałt. Prawo Teksasu.
Niektóre mają wsparcie od rodziny, niektóre są ofiarami własnej rodziny. Wszystkie szukają miłości, wsparcia i bezpieczeńtwa. Zanim znajdą, albo wyda im się, że znalazły, szukają radości, chcą być zauważone, chcą, żeby w ich życiu zdarzyło się cokolwiek.
A na teksańskim zadupiu nie dzieje się absolutnie nic. Menu rozrywek: strzelanie, najebka, seks. Film o dojrzewaniu? Raczej o tym jak przetrwać i jak się uzbroić.
Ciudad Juárez, symbol piekła kobiet. W szczycie zabito ich 3 tysiące w ciągu jednego roku. Wbrew temu co mogłoby nam się wydawać wciąż mieszkają tam jakieś kobiety, ale muszą uważać na każdy swój krok. Poznajemy 3, które są luchadoras, czyli uprawiają meksykański wrestling. Dla niewtajemniczonych noszą przepiękne maski i napierdalają się bez opamiętania. Każda z nich ma oczywiście swoją historię, każda jest tragiczna, w każdej rodzinie wybito przynajmniej kilku członków, bo oczywiście mordy nie dotyczą wyłącznie kobiet.
Co w tym znajdują dla siebie? Ujście gniewu. Bycie widzianą. Poczucie siły. Bycie wygraną.
Kolejny film o tym jaki wpierdol dostają kobiety na całym świecie i skąd biorą siłę i nadzieję na lepsze jutro. Film, który należy obejrzeć, żeby nie zapominać, że to jest tu i teraz na tej niezwykle zjebanej planecie.
Grupa wybitnych naukowców i przedsiębiorców siada do rozmowy o kondycji świata i próbuje znaleźć rozwiązania największych problemów XXI wieku.
Tematy dla nas wszystkich, social media, demokracja, ekologia, podatki. Fascynujące rozmowy, interesujące obserwacje, światełko nadziei. Zaintrygowała mnie wiara w człowieka, którą wyznają członkowie tego spotkania. Obcowanie z ich sposobem myślenia, poczuciem humoru, pasją, jest przyjemnością samą w sobie.
Jest to film ważny dla każdego, a szkoły średnie powinny go mieć w spisie lektur.
Lombard w Bytomiu. Szefem jest Wiesiek, jego partnerka Jola zajmuje się obsługą klienta. Do pomocy mają jeszcze 2 dziewczyny i chłopaka. Bieda ma tu zupełnie inny wymiar i co prawda Jola popierdala w futrze z lisa, ale poza niewątpliwą wartością estetyczną jest to niezbędny strój roboczy, bo w lombardzie zimno w opór.
Bieda w Bytomiu ma zupełnie inny wymiar niż w Warszawie na ten przykład. Twarze wykręcone nędzą, zimnem, alkoholem. Wszystko w pięknych i przerażających okolicznościach rozpadających się budynków z czerwonej cegły.
Uroczo zrobiony, plastyczny, bohaterowie marzenie reżyserskie, dobrze się ten film ogląda.
Roma ma matkę, która rodzi dzieci w hurtowych ilościach i wszystkie trafiają do państwowych instytucji opieki. Jest 2014, ma 13 lat i leci rzucać kamieniami na Majdanie. Podoba mu się wolność, towarzystwo mężczyzn, przynależność do grupy. Wreszcie jest kimś, a nie tylko sierotą w bidulu.
Lata mijają, Roma się pęta. Jego brat mieszka w jakimś wiejskim, ukraińskim Bronksie. Jest fajnie, jest niebezpiecznie, są narkotyki. Kobiety dostają wpierdol jak wszędzie i wiedzą kiedy trzymać gębę na kłódkę. Roma idzie na zwarcie. Ma marzenia, jest w nim coś pięknego, ale wszystko wskazuje na to, że w dupie się urodził i tutaj właśnie umrze.
Z jakiegoś powodu oglądam filmy o nieszczęściu bez wyjścia, o tej biedzie, która tak mota ścieżki, że nawet jak się na chwile wynurzysz, to i tak zaraz idziesz na dno.
Dobry film, dobrze zrobiony, z sercem, bez banałów. I ukraińska nędza.
Ma 29 lat, 4 dzieci, mieszkała w Gwatemali, musiała wyjść za mąż, bo taka jest kolej rzeczy, musiała uprawiać seks z mężczyzną, bo taka jest kolej rzeczy, musiała klepać biedę, bo taka jest Ameryka Łacińska. W końcu wzięła dzieci, dwa plecaczki, kołdrę i udała się w podróż do USA. Przed nią ponad 4000 kilometrów.
Tysiące ludzi idzie pokonuje tą sama drogę, szczególnie dla kobiet jest ona niebezpieczna, więc starają się trzymać w kupie. Nie mają pieniędzy, więc żebrzą po drodze, czasem idą, czasem bierze je na pakę kierowca Tira. Część drogi trzeba pokonać, albo idąc przez pustynie, gdzie można umrzeć z pragnienia, albo pociągiem Bestią, gdzie można umrzeć spadając z pędzącego pociągu. Na kobiety czyhają dodatkowe niebezpieczeństwa, czyli mogą być zgwałcone, więc czasem po prostu zrobić to czego oczekuje mężczyzna, to przynajmniej będzie mniej bolało.
Ta historia jest okropna, ale jest w niej coś pięknego. Determinacja samotnej matki, wsparcie jakie dają sobie kobiety, momenty słońca i nadziei. Bezwzględny patriarchat i przemoc przeciwstawione pomalutku rodzącej się szansie na lepsze. Przynajmniej na chwilę, przynajmniej gdzieś.
AKS Zły to bardzo dobry klub sportowy. Ma niezwykłą strukturę, bo prezesek i prezesów jest 200. Ma też niezwykłe horyzonty, bo uznaje, że kobiety tez mogą grać w piłkę nożną :) Co tu dużo gadać, lewacki klub sportowy na Pradze Północ, czyli wszystko to co lubię najbardziej. No wyłączając może rywalizację sportową :)))
Jak się domyślacie zarządzanie takim klubem jest trudne, bo nikt nikomu nic nie może kazać i każdy może zawetować wszystko i nikt nie boi się mówić. No masakra, na bank po nocach śni im się dyktatura :)
Film bierze na tapetę walkę o rankingi, relacje z trenerami, osobiste historie bohaterów. Jest pięknie filmowany, blisko jest, w sumie włazimy bohaterom do środka, ale z uważnością. Jest wartki, zgrabny i ciepły, jak to zwykle u Tomasza Knittela <3
Ci, którzy klub znają muszą go obejrzeć, ci, którzy chcą poznać też muszą, a ci którzy lubią ludzkie, dobre historie powinni.
To już drugi film tego reżysera, który darzę uczuciem, polecam Złota.
Sinéad O’Connor, jej dzieciństwo, niezwykły talent i silny charakter. Film opowiada o jej dzieciństwie, niezwykłym talencie, wykluwaniu się gwiazdy i tzw upadku. Dla mnie przede wszystkim o tym, że potrafiła stanąć za tym w co wierzyła pomimo tego, że tłum buczał na koncercie, a media zleciały się jak sępy. Niezwykłe jest też to, że w części pozascenicznej robi wrażenie wycofanej, nieśmiałej, cichej, a na scenie miała jaja jakich nie miał nikt przed nią i w showbiznesie nikt po niej.
Filmu słucha się oczywiście pięknie, pięknie się go też ogląda. Poznajemy jej historię bez wchodzenia w plotkarskie smaczki. Film z klasą, film silny, film kobiecy w najlepszym tego słowa znaczeniu.
Nie słuchałam nigdy Sinead Occonor, bo nie, oczywiście znam „Nothing Compares”. Oglądanie tego filmu dla mnie to dla mnie film o swego rodzaju bohaterce, o kimś kto przełamuje własną słabość, o kobiecie niezwykłej. O kobiecie z historią pełną łez.