Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przemoc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przemoc. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 21 stycznia 2025

Emilia Pérez

 


Film ciekawostka, trochę teledysk o jednym z najniebezpieczniejszych państw na świecie. Mamy Meksyk, mamy okrucieństwo karteli, zbiorowe groby, zaginione córki i synowie, gwałt i przemoc, zmianę płci, a wszystko razem w musicalu. Film jest efektowny, czego z reguły nie lubię, ale tutaj stoi w interesującym kontraście do opowiadanych historii, do ekshumowanych kości, do matek zombie ze zdjęciami porwanych dzieci. 


Zoe Saldana - napatrzeć się na nią nie można, żal jak znika z kadru. Pierwsza rola Karli Gascon, trans kobiety po zmianie płci jest interesująca, ale troszkę nie rozumiem nagród za aktorstwo, bo jej twarz się nie rusza, rozumiem hype na postać, ale wybitna gra? 


Nie jest to film do poważnego traktowania, skandaliczne błędy językowe i logiczne - osoba w tranzycji, po dwóch latach terapii hormonalnej ma brodę :))), ale wizualnie piękny, musicalowe sceny urywają oczy.


Bardzo ciekawy punkt widzenia na film w artykule z Guardiana.



Reżyseria: 

Meksyk, 2024




czwartek, 9 stycznia 2025

Mam elektryczne sny


 16latka żyje w zżartym małżeństwie, ono się rozpada, więc do wcześniejszych leków i niepewności dochodzi rozdarcie pomiędzy domami. Z tygla napięć wychodzi elegancko popierdolona, kopie się z rzeczywistością i młodszą siostrą, akceptacji szuka wszędzie, miłości rodzicielskiej uporczywie tam, gdzie nie ma najmniejszej szansy jej znaleźć. Ale nawet w takim niedostatku można znaleźć słodki moment, namiastkę.


Świetnie zrobiony, przejmujący, uniwersalny. Większość z nas dawno kończąc wiek nastoletni wciąż zbacza na manowce próbując nakarmić wewnętrzne głody jako i Eva.



Tytuł oryginalny: Tengo sueños eléctricos

Reżyseria: Valentina Maurel

Costa Rica, Francja, Belgia 2023


                                                                            Obejrzane na MAX

wtorek, 2 stycznia 2024

La Haine, Nienawiść


23 lata temu obejrzałam ten film w kinie z zapartym tchem, potem jeszcze wiele razy, moje dzieci się na nim wychowały. Ma szczególne miejsce w moim filmowym sercu, czyli nie będziesz miał cudzych bogów przede mną :) Zarówno w 1996 jak i w 2023.


Iluzjon zrobił mi wielką przyjemność i pokazał Nienawiść na koniec roku. Sala pełna młodej publiczności oglądająca w kompletnej ciszy i skupieniu. Projekcja z taśmy 35 mm. 


Paryskie przedmieścia, szare blokowiska. Hubert jest czarnoskóry, Vince jest Żydem, Sid jest Arabem. Policjant przesłuchujący ich kolegę, skatował go do nieprzytomności, na przedmieściach wybuchły zamieszki. Spędzamy z nimi 24 godziny, odmierzane zegarem. Chłopaki się szwendają, albo siedzą na coś czekając, albo idą odzyskać pieniądze, albo wpadają do domu, gdzie czekają na nich matki. Karmią ich, potrzebują i się o nich boją. Prowadzą cudownie absurdalne konwersacje. Jusqu'ici tout va bien or not so much. Czarno białe zdjęcia, zajebisty soundtrack z kultową sceną Cut Killer i Nique La Police.


Zaklęte koło nienawiści, aktualne wtedy, niestety aktualne teraz. Filmowa pozycja obowiązkowa. 



Tytuł oryginalny: La Haine

Reżyseria: 

Francja 1995


Obejrzany przeze mnie po raz pierwszy w 1996




czwartek, 3 sierpnia 2023

Heroiczny - Nowe Horyzonty 2023

 


Meksyk, chłopcy z biednych rodzin zaciągają się do wojska, żeby skończyć szkołę, zarobić pieniądze, zdobyć ubezpieczenie zdrowotne dla siebie i rodziny. W tym wojsku przemoc i bezwzględność najwyższego gatunku są na porządku dziennym. Człowiek może zniknąć, nikt się tym nie przejmie. W tryby tego hardcoru trafia Luis, dobry, delikatny, ma chora matkę i to dla niej idzie do wojska, nie ma innego wyjścia. Koszmar rzeczywistości i koszmar senny mieszają się, nie wiemy co jest prawdą. Zdjęcia, muzyka, narracja są przytłaczające i nie dają od siebie odpocząć. 



Tytuł oryginalny: Heroico

Reżyseria: David Zonana

Meksyk, Szwecja 2022


                                                Obejrzane na Nowych Horyzontach 2023


środa, 25 stycznia 2023

Chleb i sól

 


Tymoteusz wraca na wakacje z Warszawy do swojego blokowiska. W Warszawie jest zdolnym pianistą, u siebie jest mniej lub bardziej ziomkiem. Wraca do brata, który też gra, ale odkąd nie dostał się na Akademię prawie wcale. Piwko, blanciki, kebab u Araba, dziewczyny, gadki z ziomkami, czasem jakaś awanturka, czasem jakiś freestyle. Żyć nie umierać, no, chyba, że jest jakiś ostry zakręt. Ta historia jest o wszystkim, o nakręcającym się kole nienawiści i łatwych do przewidzenia efektach, o ucieczce od korzeni i o powrotach. O przemocy i o tym jak ofiara w sprawcę i odwrotnie. O tym, że każdy ma swoją historię i ona często boli. O tożsamości, gdzie ją znaleźć, jak ją zbudować. O osobności i jak trudno z niej wyjść i co trzeba poświęcić. O wszystkim tam jest, ale najmocniejszą cechą tego filmu jest autentyczność, która dla mnie jest najważniejszą cechą każdego filmu, temu filmowi wierzę, daje mu się ponieść z przyjemnością, bo jest prawdziwy. Duża jego część to freestyle występujących tam ludzi wokół historii, którą chciał pokazać reżyser. Tymoteusz faktycznie jest wybitnym pianistą, więc muzyka poważna przeplata się tu z ulicznym hip-hopem, ale żadna muzyka nie jest tu tłem, ona jest jednym z bohaterów filmu. Jego brat jest prawdziwym bratem, też jest pianistą. A historia o ojcu na balkonie jest prawdziwa i serce pęka. Po obejrzeniu filmu warto przeczytać jakiś wywiad z reżyserem o sposobie realizacji filmu, skąd bohaterowie, skąd historia,


Chleb i sól to nie blokowiskowy reportaż, to zgrabna i poruszająca filmowa podróż. Ogromna przyjemność, nie dziwię się masie nagród, które zebrała.





Reżyseria: Damian Kocur

Polska 2022

język polski


                                            Obejrzane w kinie Muranów w urodziny mojej mamy :)


 

środa, 18 maja 2022

Droga bez końca [MDAG 2022]

 


Ma 29 lat, 4 dzieci, mieszkała w Gwatemali, musiała wyjść za mąż, bo taka jest kolej rzeczy, musiała uprawiać seks z mężczyzną, bo taka jest kolej rzeczy, musiała klepać biedę, bo taka jest Ameryka Łacińska. W końcu wzięła dzieci, dwa plecaczki, kołdrę i udała się w podróż do USA. Przed nią ponad 4000 kilometrów. 


Tysiące ludzi idzie pokonuje tą sama drogę, szczególnie dla kobiet jest ona niebezpieczna, więc starają się trzymać w kupie. Nie mają pieniędzy, więc żebrzą po drodze, czasem idą, czasem bierze je na pakę kierowca Tira. Część drogi trzeba pokonać, albo idąc przez pustynie, gdzie można umrzeć z pragnienia, albo pociągiem Bestią, gdzie można umrzeć spadając z pędzącego pociągu. Na kobiety czyhają dodatkowe niebezpieczeństwa, czyli mogą być zgwałcone, więc czasem po prostu zrobić to czego oczekuje mężczyzna, to przynajmniej będzie mniej bolało.


Ta historia jest okropna, ale jest w niej coś pięknego. Determinacja samotnej matki, wsparcie jakie dają sobie kobiety, momenty słońca i nadziei. Bezwzględny patriarchat i przemoc przeciwstawione pomalutku rodzącej się szansie na lepsze. Przynajmniej na chwilę, przynajmniej gdzieś.




Tytuł oryginalny: Lo que queda en el camino

Reżyseria: Jakob Krese, Danilo do Carmo

2022, Meksyk, Brazylia, Niemcy

język hiszpański


Obejrzane na 19 Millenium Docs Against Gravity 2022

sobota, 16 kwietnia 2022

Plemię [WFF 2014]

 


Obejrzałam Plemię 8 lat temu i wciąż pamiętam jako do obejrzenia koniecznie.

Migany film, ale bez złudzeń, że to słodka historia o głuchoniemej dziewczynce, która ciężko pracuje, żeby zrealizować swoje cele, a za przyjaciela ma pluszowego pieska, który towarzyszy jej w niedoli. Nic z tych rzeczy, to migany hardcore. Nie dla delikatnych. Internat dla głuchoniemych i mafia wewnętrzna ze wszystkimi jej urokami. 

Niezwykłe doświadczenie, cały film jest migany po ukraińsku. To dodatkowe doświadczenie dla widza, bo poniekąd jest poza nawiasem.

Bardzo mocne, bardzo ciekawe. Koniecznie.

Zgarnął nieprawdopodobną liczbę nagród filmowych.




Tytuł oryginalny: Племя

Reżyseria: Мирослав Слабошпицький

Język: migowy ukraiński

2014, Ukraina

Obejrzane: Warszawski Festiwal Filmowy 2014

niedziela, 10 października 2021

Kapitan Wołkonogow uciekł [Warszawski Festiwal Filmowy 2021]

 


ZSRR, rok 1938, NKWD. Młody kapitan, wesoły, rozrywkowy, silny i jego koledzy. Zajmują się łapaniem szpiegów, terrorystów, wywrotowców. Jak już ich złapią muszą dostać zeznanie na piśmie, a to czasem ciężka praca, jak już dostaną zeznanie, można ich przekazać do departamentu rozstrzeliwującego, czyli na podwórko. Łaska pańska na pstrym koniu jeździ, można być pupilkiem, a już jutro poszukiwanym. Wszyscy wierzą w partię bardziej niż w Boga, więc jeśli partia Cię nie lubi, wszyscy się od Ciebie odwrócą. A jeśli będziesz chciał dostać przebaczenie od swoich ofiar, czeka Cię kilka poważnych rozmów.


Kawałek historii (chociaż duet reżyserski mówi, że to nie jest film historyczny), trochę straszna bajka, trochę thriller, trochę mistycyzmu. Mieszanka fantastyczna, wybitnie zrealizowana.



Tytuł oryginalny:  Kapitan Volkonogov Bezhal

Reżyseria: Natasha Merkulova & Aleksey Chupov

Rosja / Estonia / Francja | 2021

Język rosyjski


Obejrzany na Warszawskim Festiwalu Filmowym 2021

La Civil [Warszawski Festiwal Filmowy 2021]

 


Cielo zajmuje się domem, żyje dobrze i ciepło ze swoją córką, mąż też żyje dobrze ze swoją młodą dziewczyną. Rodzinna sielankę przerywa porwanie córki. Matka wpada w wir poszukiwań, odbywa podróż bo bestialskim Meksyku przemocy i mordu.


Świetny, klimatyczny, interesujący, trzyma w napięciu, inteligentnie poprowadzona historia. Kawałek dobrego kina.




Reżyseria: Teodora Ana Mihai

Belgia / Rumunia / Meksyk | 2021

Język hiszpański


Obejrzany na Warszawskim Festiwalu Filmowym 2021

czwartek, 6 sierpnia 2020

Nędznicy


Francuskie blokowiska jak z Nienawiści, do patrolu policyjnego dołącza oficer z prowincji i świeżym okiem przygląda się zastanym porządkom. A tam hardcore, przemoc, utrwalone konflikty, podziały między mieszkańcami, buzująca wściekłość,  brak przyszłości, perspektywa gnicia w tym samym bajzlu. Koło nienawiści przetaczające się przez wszystkie grupy społeczne, wiekowe, zawodowe. Agresja, rozpacz, przebłyski dobrego życia, małe kawałeczki, z której nie da się ułożyć ścieżki. Gniew i rozpacz żarzą się, krok dzieli życie od eksplozji, zamieszek, rewolucji.

Film jest dynamiczny, buzujący, genialnie obsadzony, prawdziwy, cudownie narysowana rzeczywistość. Oczywiście, że czekałam, aż z okna bloku usłyszę Sound de la police :)

Świetny.





Tytuł oryginalny: Les Miserables
Reżyseria: Ladj Ly
2019 Francja


wtorek, 22 października 2019

Walka Atbaja [WFF 2019]


Atbaj jest wściekły i wciąż z kimś walczy, a raczej jest wkurwiony i się z kimś napierdala. Czerpię z tego siłę, napęd do przyjmowania na klatę kolejnych życiowych przegranych. Jest jak sztorm ociekający krwią. Wierzy, że jak wygra ten hajs to będzie lepiej i wszystko się zmieni. „Jesteś genetycznym odpadem, pomyłką przyrodniczą” krzyczy na niego wstrętna baba, a Atbaj bije ją jak każdego i krzyczy, odgraża się światu, ale nikt go nie słucha. Atbajowi odłączają prąd bo nie płaci, ale nie jest to klasyczne kino społeczne chociaż rzecz dzieje się na cholernej prowincji, na której psy dupami szczekają z rzadka, bo im się nie chce. 

Abstrakcyjne poczucie humoru miesza się z napierdalanką i dramatem.

Na mnie zrobił wrażenie.



Tytuł oryginalny: Boi Atbaya
Reżyseria: Adilkhan Yerzhanov
Kazachstan 2019
język rosyjski

Obejrzany na Warszawskim Festiwalu Filmowym 2019

wtorek, 16 października 2018

Osiem na dziesięć [WFF]



Meksyk, w czasie oglądania tego filmu 6 osób zostanie zabitych. Przemoc, korupcja, gwałt. Spotykamy dwie ofiary panującego systemu. On stracił syna w ulicznej strzelaninie, ona uciekła od męża kata. Pomagają sobie, dają sobie oparcie, próbują przetrwać i walczą o godność i sprawiedliwość. Walka z silnym, bezwzględnym systemem raczej nie daje dużych szans na wygraną.

Film z serii biedny, samotny, przyzwoity człowiek, próbuje nie utonąć bo trudno mówić o wygranej robaczka w piekle.

Bardzo dobry film, piękne obrazki, intensywny, nie jest odkrywczy, widziałam już te historie, ale poruszający i świetnie się go ogląda.



Meksyk 2018
Tytuł oryginalny: Ocho de cada diez
Reżyseria: Sergio Umansky Brener
Obejrzany na Warszawskim Festiwalu Filmowym 2018




poniedziałek, 15 października 2018

Istota świata [WFF]



Rosja, środek przepięknego lasu, drewniany dom, gospodarz w klatkach trzyma psy tresowane do polowań, lisy, używane jako przynęta do tresury psów, po ogrodzie chodzą bajkowe łosie. W małym domku mieszka chłopak, weterynarz, zdecydowanie lepiej dogaduje się ze zwierzętami. Od czegoś oczywiście w życiu ucieka. Kompletnie nie radzi sobie z ludźmi, są dla niego niezrozumiałą konstrukcją.

Jest coś pociągającego w dzikim, delikatnym, zakleszczonym chłopaku. Ciekawa jest ta miłość niemiłość do zwierząt starego gospodarza. Zderzenie z ekologami, którzy przyjechali ratować liski.

Ja jestem na tak, coś ten film w sobie ma.





Rosja 2018
Tytuł oryginalny: Serdce mira
Reżyseria: Natalia Meshchaninova

 Obejrzany na Warszawskim Festiwalu Filmowym 2018