Robin poznajemy kiedy musi urodzić martwe dziecko. Wychodzi ze szpitala, dziecka nie ma, ale mleko w piersiach jest. Trzeba je ściągnąć, żeby nie zrobiły się zatory. Co potem z nim zrobić? Wylać? Co czujesz wylewając mleko, które miało trafić do ust twojego dziecka?
Jak rozmawiać o stracie dziecka? Z kim? A może lepiej nie rozmawiać? Może lepiej pomilczeć w grupie osób, które też kogoś straciły? A jak już się namilczycie, to może dobrze jest się pośmiać z niczego?
Mądry film o przeżywaniu żałoby i o mleku w piersiach.
Apolonia, Lea i Oksana. Jedna robi film o drugiej, druga maluje i ma ciekawy życiorys, trzecia protestuje za pomocą celnie umiejscowionych piersi. Ta historia trwa 13 lat. Apolonia urodziła się w paryskim teatrze, który prowadzili jej rodzice, korzenie jej rodziny to między innymi Białoruś, Syberia, Polska, jest malarką, kończy paryskie ASP i co dalej? Jak dalej? Docenią ją, czy nie? A może Nowy Jork, a może Beverly Hills? A może jednak Kopenhaga? Oglądamy kobiecość w najpiękniejszym wydaniu, w poszukiwaniach, trudnościach, zagubieniu i złości, w rozpaczy, w śmiertelnym zagrożeniu, w zderzaniu się z oczekiwaniami społeczeństwa, w kobiecej solidarności. Malarka kontra patriarchat i kapitalizm i jej przepiękną, bolesna podróż po świecie, po doświadczeniach.
Niezwykle piękny, kobiecy, mądry, ciepły, wielobarwny film.
Ma 29 lat, 4 dzieci, mieszkała w Gwatemali, musiała wyjść za mąż, bo taka jest kolej rzeczy, musiała uprawiać seks z mężczyzną, bo taka jest kolej rzeczy, musiała klepać biedę, bo taka jest Ameryka Łacińska. W końcu wzięła dzieci, dwa plecaczki, kołdrę i udała się w podróż do USA. Przed nią ponad 4000 kilometrów.
Tysiące ludzi idzie pokonuje tą sama drogę, szczególnie dla kobiet jest ona niebezpieczna, więc starają się trzymać w kupie. Nie mają pieniędzy, więc żebrzą po drodze, czasem idą, czasem bierze je na pakę kierowca Tira. Część drogi trzeba pokonać, albo idąc przez pustynie, gdzie można umrzeć z pragnienia, albo pociągiem Bestią, gdzie można umrzeć spadając z pędzącego pociągu. Na kobiety czyhają dodatkowe niebezpieczeństwa, czyli mogą być zgwałcone, więc czasem po prostu zrobić to czego oczekuje mężczyzna, to przynajmniej będzie mniej bolało.
Ta historia jest okropna, ale jest w niej coś pięknego. Determinacja samotnej matki, wsparcie jakie dają sobie kobiety, momenty słońca i nadziei. Bezwzględny patriarchat i przemoc przeciwstawione pomalutku rodzącej się szansie na lepsze. Przynajmniej na chwilę, przynajmniej gdzieś.
Sinéad O’Connor, jej dzieciństwo, niezwykły talent i silny charakter. Film opowiada o jej dzieciństwie, niezwykłym talencie, wykluwaniu się gwiazdy i tzw upadku. Dla mnie przede wszystkim o tym, że potrafiła stanąć za tym w co wierzyła pomimo tego, że tłum buczał na koncercie, a media zleciały się jak sępy. Niezwykłe jest też to, że w części pozascenicznej robi wrażenie wycofanej, nieśmiałej, cichej, a na scenie miała jaja jakich nie miał nikt przed nią i w showbiznesie nikt po niej.
Filmu słucha się oczywiście pięknie, pięknie się go też ogląda. Poznajemy jej historię bez wchodzenia w plotkarskie smaczki. Film z klasą, film silny, film kobiecy w najlepszym tego słowa znaczeniu.
Nie słuchałam nigdy Sinead Occonor, bo nie, oczywiście znam „Nothing Compares”. Oglądanie tego filmu dla mnie to dla mnie film o swego rodzaju bohaterce, o kimś kto przełamuje własną słabość, o kobiecie niezwykłej. O kobiecie z historią pełną łez.
Letizia Battaglia, kobieta, która odważyła się żyć po swojemu chociaż ani czasy, ani umafijnienie Sycylii w tym nie pomagały. Najpierw była żoną i matką, mając 32 lata zaczęła własne życie, rozwiodła się, zaczęła pracować jako fotografka.
Najbardziej znana z fotografii mafiijnych ofiar. Nie dość,że nie została żoną na zawsze to kolejni jej partnerzy są coraz młodsi. Fascynująca opowieść o życiu, pasjach, namiętnościach, wyborach. Nie żyje, pędzi przez życie, przeżywa je całą sobą, dokładnie tak jak chce.
Na Q&A widać ludzkiego człowieka, uważna w stosunku do partnera, siłą rzeczy pozostającego w cieniu, w stosunku do swoich córek, które nie zostały uwzględnione w filmie, tłumaczki, która musi tłumaczyć niezłą gadułę. To bardzo miłe uczucie patrzeć na fascynującą bohaterkę filmu i widzieć ludzkiegoczłowieka.
Bardzo ładne pytanie z sali „jak to jest, że walcząc z mafią wciąż pani żyje” :)
Ma 84 lata, zaczęłą nowa serię zdjęć, których przedmiotem jest kobiece ciało, pali trzy paczki szlugów dziennie, jest wściekła na skorumpowane Włochy, które wciąż dobiają targu z mafiozami.
Sonia Braga, piękna, stylowa, silna, z klasą, rozpływałam się, historia wdowy, temat starszych kobiet, którym randki wychodzą lub nie, korzystają z usług młodych chłopców za kasę bądź nie, lądują na jakimś śmietniku hierarchii społeczno seksualnej bądź nie.
Genialnie pokazana walka z deweloperem, który chce wygnać ostatnią mieszkankę bloku stojącego na bardzo cennym gruncie. Do tego kilka zjawisk, zagadnień rodzinnych, społecznych, a wszystko w świetnej, zgranej historii.
Rozpłynęłam się :)
I moje pierwsze, przyziemne skojarzenie z główną bohaterką, to to, że była kochanką Samanthy w jej lesbijskim okresie :)