Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryzys związku. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryzys związku. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 listopada 2020

Zabójstwo dwojga kochanków [American Film Festival 2020]

 


Mężczyzna mieszka chwilowo u swojego ojca bo jego wieloletnie małżeństwo się sypie. „We can see other people” jakoś u niego nie działa. Kocha żonę, ale taki jest wystraszony, że nie wie jak walczyć, więc w podświadomości stosuje środki radykalne. Rzecz dzieje się na amerykańskim wygwizdowie, wygląda na to, że nie ma tam żadnego życia poza utraconą miłością.


Cudowne studium wewnętrznego miotania się człowieka ze złamanym sercem i rozpadu podstawowej komórki społecznej.


Bardzo interesująco zrealizowane, trzyma w napięciu i trzyma bardzo blisko głównego bohatera. Świetny film.




Tytuł oryginalny: The Killing of Two Lovers

Reżyseria: Robert Machoian

USA 2020

język angielski


Obejrzane na American Film Festival 2020


wtorek, 8 września 2020

Między nami [DAG 2020]


Trzy pary rozmawiają, losują pytania i zadają je sobie nawzajem. Trochę jak terapia, rolę terapeuty pełni pudełeczko z pytaniami. Powstaje obraz tego co między nimi. Subtelne, inteligentne, smutne.

Trochę może stronniczy wybór par, panowie delikatnie mówiąc rysują się dość słabo. A z drugiej strony każdy ma w tym filmie lusterko swoich odczuć, więc może niekoniecznie.

Ciekawe, polecam.


Reżyseria: Dorota Proba
Polska 2020
język polski


Obejrzane na Dogs Against Gravity 2020


niedziela, 24 marca 2019

Cała przyjemność po mojej stronie [NH 2016]


O związku między kobietą, a mężczyzną, się zaczyna, się psuje, takie tam koleje losu, naturalistyczny, leniwy, poruszający. Polecam. 

Miałam po nim taką myśl, że nie jestem fanem pornografii w kinie, tzn jak idę na "Love" to wiem co robię i kupuję te wytryski na dużym ekranie, ale jak idę na film po prostu to mam problem z oglądaniem stojących penisów męskich i onanizujących się aktorów, ja wszystko rozumiem, prawda jest w tym i temperaturę podnosi, ale ja nie muszę aż tak bardzo intymnie zaglądać ludziom, tzn nic to nie wnosi, a zaglądaniem jest. I miałam taką myśl, że tylko mężczyźni są tak brutalnie podglądani, bo im stać musi, ale w kolejnym filmie oglądałam łechtaczki w konkretnej ekspozycji, co prawda trudno powiedzieć czy podniecone, czy nie, ale były i poród, też na zbliżeniu:) Więc zwracam honor, kobiety też się do podglądać zbyt.





Tytuł oryginalny: El placer es mio
Reżyseria: Elisa Miller
Meksyk, 2015
Język hiszpański


Obejrzane na Nowych Horyzontach 2016