Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rave. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rave. Pokaż wszystkie posty

piątek, 18 lipca 2025

Sirat [Nowe Horyzonty 2025]

 


Nielegalny rave w spektakularnych okolicznościach przyrody, tańce i swawole w najlepszym wydaniu. Góry, pustkowie, Maroko, nie może być lepiej. Otula rave'owym kocykiem :), hipnotyzuje, wciąga, trochę jak początek Climaxu, tylko nie w piwnicy. W pewnym momencie świat zaczyna płonąć. Rozwiązanie wydaje się proste, dalej w góry z głośnikami, muzyką, jointami i kwasem. Czy da się uciec przed płonącym światem? Czy to wciąż może nie być nasza wojna?


Sztos, zajebista muzyka, intensywny, poruszający, przerażający, na czasie. Tylko w kinie!


OSTRZEGAM przed scenami z kategorii trigger level hard!



Reżyseria Oliver Laxe

Hiszpania 2025


Obejrzałam na Nowych Horyzontach 2025

wtorek, 21 maja 2024

Rave [Millenium Docs Against Gravity 2024]

 



Techno i rave w Polsce na przestrzeni 30 lat. Porządna wycieczka w przeszłość i kulturę. Manieczki, Love Paradę no naprawdę kilka niezłych pocztówek. Łezka się kręci na archiwalia i stylóweczki, które są bardzo na czasie :) Świetni komentatorzy, ciekawe spojrzenie na całość zjawiska. Porządny kawałek historii w rytmie 4/4.




Reżyseria: Łukasz Ronduda, Dawid Nickel

niedziela, 15 listopada 2020

Raving Riot [Nowe Horyzonty 2020]

 


Tibilisi, mówią o sobie nowy Berlin sceny rave. W 2018 policja robi nalot na kluby, w efekcie przed parlamentem zorganizowano dwudniowy rave pod hasłem: "We dance together, we fight together". To bardzo aktualna pozycja dla nas, ludzi mieszkających w Polsce, którzy chcieliby po prostu, żeby się od nich odpierdolić. W filmie również pojawia się zdanie:"my po prostu chcemy żyć po swojemu, tylko tyle". Oglądamy tutaj historię protestu, ale też kilka impresji z różnych żyć i różnych potrzeb i różnych światów i to daje bardzo miłe spojrzenie na ludzkość. Takie Tibilisi, jeszcze bardziej niż Polska, trochę świata już liznęło, ale ciągle jedna noga za żelazną bądź krzyżową kurtyną.

Na imdb taka recenzja "Absolute no idea film, no it's not film it is infant video of drunk youth" i taksobie myślę "what's wrong with that?" 

Dobry dokument, mądry, momentami porywający, bo czy może być coś lepszego niż dobra zabawa.


Reżyseria: Stepan Polivanov

Gruzja, Rosja, 2019

język gruziński, angielski


Obejrzane na Nowych Horyzontach 2020



sobota, 5 września 2020

A gdyby to była miłość [DAG 2020]


Międzynarodowa grupa tancerzy pracuje nad spektaklem „Crowd” Gisele Vienne, lata 90te, rave. Widzimy ich z ciasnej perspektywy, praca z ciałem, jego ekspresją, przekładaniem własnych doświadczeń na sytuacje ze scenariusza. Poruszają się, lub rozmawiają, lub ćwiczą ruch przywołując emocjonalne sytuacje w których każdy z nas zna. Żeby znaleźć moment o którym mowa, każdy musi zajrzeć w głąb siebie, czasami do koszyczka z emocjami, którym nie chcemy się przyglądać, do sytuacji na tyle niepokojących, że przykryliśmy je juz dawno toną innych, łatwiejszych wrażeń.  

Tancerzy widzimy na scenie, w kuluarach,  mówią o sobie ze skryptu, potem o sobie sobie. Nie wiadomo gdzie jest granica i czy ma ona dla nich znaczenie. Na scenę przenoszą prawdziwe emocje, ale scena też tworzy kolejne emocje, które mogą przejść do życia, a może nie.

Niezwykle subtelny, wciągający, interesujący obraz zmysłowości, emocji, pożądania, strachu.

Taniec oczywiście jest niezwykłym bohaterem tego filmu i napatrzeć się nie można.



Tytuł oryginalny: 
Si c'était de l'amour
Reżyseria: Patric Chiha
Francja, 2020
Język: angielski