Lionel, syn jest podziarany, delikatny, nosi w sobie smutki i lęki, świat nie jest dla niego łatwy. Mamy już nie ma, a ojciec, również Lionel, jest zadufany w sobie, mocno odjechany, wchodzi w zbędne konflikty na każdym kroku. Nieznośna, dusząca innych osoba. Wsiadają do samochodu i jadą do Francji, do siostry, która lata temu uciekła od rodziny i prowadzi uporządkowane życie. Razem mają wysypać prochy wuja.
Road trip w którym się kotłuje. Lionel, syn próbuje przetrwać pomiędzy zasadniczą siostrą, a pierdolniętym ojcem.
Cudny film, o osamotnieniu, o wrażliwości o szukaniu ciepła i rozpaczliwych próbach znalezienia .
Co najważniejsze, w filmie widzimy prawdziwą rodzinę, scenariusz powstał na podstawie ich historii. Reżyser przyjaźnił się z Lionelem synem, stąd znał jego historię. Bohaterowie nigdy nie widzieli scenariusza, reżyser stawiał ich w sytuacjach, a oni robili z nimi co chcieli. Nagrywali film chronologicznie co pozwalało na naturalny przebieg całego procesu.
Kolejny film w którym historia rośnie z prawdy, zachowania i rozmowy są naturalne. Uwielbiam taką formułę i podziwiam reżyserki i reżyserów, którzy dźwigają taką formułę.
Reżyseria: Carlos Saiz Espín
Hiszpania 2025

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz