Gianina, jak 25% rumuńskiego społeczeństwa pracuje za granicą. Jest połączeniem niani, sprzątaczki i kucharki u inteligentnej i stylowej francuskiej pary. Już zakres jej obowiązków to niewolnictwo jak się patrzy. Państwo upajają się swoją fajnością w stosunku do gosposi wynajduje jej coraz to nowsze zadania, jak np udział w przedtkwieniu teatralnym wystawianym przez studentów. Również uroczych, bo obsadzają w swoich sztukach emigrantów. To tyle po francuskiej stronie, a po rumuńskiej córka Gianiny Maria, jak wiele dzieci z Rumunii, Ukrainy, Polski, widzą swoje mamy głównie na rozmowach video podczas gdy one pracują za granicą, a w domu pokazują się raz na kilka miesięcy. Córką Gianiny zajmuje się babcia, która nie nadąża. Maria nie znosi rozłąki i wszystkie prezenty świata jej nie przekonują.
Gianina grzecznie robi co od niej chcą, ale co jakiś czas ciśnie im brutalnie korzystając z tego, że rumuńskich bluzgów nikt nie zrozumie.
O wyzysku w białych rękawiczkach bez opierdalania się, jak to Radu Jude. I diss na fraculów, pojazd po francuzach - to zawsze zabawne.
Mam kompletny crash na „Porno” i „koniec świata”, na dziennik sluzacej już nie, ale to był dobry seans i koniecznie obejrzeć należy
Tytuł oryginalny: Le journal d'une femme de chambre
Reżyseria: Radu Jude
Rumunia, Francja, 2026
Obejrzałam na Nowych Horyzontach 2026

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz